Logo 1%

Logo OPP


Logo 1%
Dołącz do nas na Facebooku

 

Niewidomi internauci o trudnościach podczas kupowania biletów kolejowych


Hanna P:
Koleżanka chciała kupić bilet dla osoby niewidomej z przewodnikiem. Nigdy nie kupowałam biletów kolejowych przez internet, więc jestem zaskoczona, że nie można od razu kupić biletu dla przewodnika. Gdy chciała dokupić taki bilet, po podaniu numeru biletu osoby niewidomej, wyświetlił się komunikat o braku miejsc w tym samym przedziale czy wagonie. Nie było możliwości wyboru innego miejsca, więc oddała bilet, ale potrącono jej karę umowną. To jakiś absurd. Czy ktoś miał podobną sytuację? Jak można kupić bilet dla przewodnika? Czy składaliście reklamację, a jeśli tak, co jest potrzebne, np. printscreen?
R:
Oczywiście miałem już taką sytuację. Sprawa jest znana od bodajże dwóch lat. Dzwoniłem gdzie mogłem, żadnych efektów. PKP naraża osoby niepełnosprawne na koszty. Ten system sprzedaży to pułapka.
Adrian:
Niestety system IC jest tak chory, że nie można kupować biletów dla kilku osób z różnymi ulgami, co sprawia że faktycznie może przydzielić miejsce zupełnie gdzie indziej.
Hanna P:
Przydzielenie miejsca gdzie indziej jest problematyczne, ale moim zdaniem jeszcze większym problemem jest to, że w ogóle nie dało się kupić biletu dla przewodnika, bo była adnotacja, że w przedziale nie ma wolnych miejsc. Swoją drogą ciekawe, jak przez internet kupić bilet rodzinny. Dziecko w pierwszym wagonie, a rodzic w ostatnim, bo obok nie ma miejsc?
Grzegorz Z:
Nie chcę, żeby za chwilę mi ktoś zarzucił, że bronię istniejącego systemu sprzedaży biletów jak jakiejś świętości, więc zacznę od tego o czym wszyscy wiemy, czyli, że system jest pod wieloma względami skopany, bo prócz problemowej rezerwacji, jest jeszcze czasem kłopot z koniecznością podjęcia decyzji w 2 minuty, co jest jawnie sprzeczne z jedną z wytycznych WCAG i może dotyczyć nie tylko niewidomych.
Ale nie o tym chciałem pisać, a zaproponować pewnie nie całkiem niezawodne obejście tych utrudnień, co nie zmienia faktu, że warto walczyć o zmianę tego wadliwego technologicznie rozwiązania.
Kupując bilet, możemy wybrać opcję "zapłać później" i tak trzeba zrobić - mamy wówczas pół godziny na płatność, a w przypadku porażki nie musimy zwracać biletu i ponosić kosztów tej operacji.
Więc po zakupie pierwszego biletu i kliknięciu "zapłać później", kupujemy bilet dla przewodnika. Jeżeli się to nie uda z opisanego powodu, kupujemy drugi bilet dla niewidomego i też wybieramy zapłać później. Ponownie przystępujemy do zakupu biletu dla przewodnika, tym razem celując w miejscówkę z tego drugiego biletu. Prawdopodobieństwo, że i tym razem się pojawi komunikat o braku miejsca w przedziale, jest już raczej dużo mniejsze. Niestety, jest tu limit: na dany pociąg dany klient może kupić tylko 3 bilety bez wcześniejszego opłacenia. Można więc próbować zabrać się do sprawy od innej strony:
1. Rezerwujemy dowolny bilet dla powiedzmy 4 osób.
System powinien przydzielić ten bilet w jednym, mało zajętym przedziale. Odnotowujemy wagon i miejsca. Zamiast zapłać później - robimy zrezygnuj.
Dzięki temu mamy już wykorzystane jedno podejście do pociągu, ale też mamy wiedzę, w którym wagonie i przedziale jest dużo miejsca. Dlatego robiliśmy rezerwację na 4 osoby, bo przy dwóch w każdej chwili ktoś nam to jedno z dwóch miejsc może niechcący podprowadzić, a przy 4 wolnych miejscach - szansa jest niewielka.
Po kliknięciu zrezygnuj, bilet i jego miejsca wracają do puli możliwych do rezerwacji.
No i teraz już normalnie kupujemy bilet dla niewidomego, wpisując wagon i miejsce ze znanego przedziału, oraz to samo dalej dla przewodnika zaznaczając rezerwację obok miejsca już zajętego. Oczywiście nadal po zarezerwowaniu pierwszego biletu robimy zapłać później, gdyby coś poszło nie tak.
Operacja, zwłaszcza z czytnikiem ekranu, jest dość złożona, trzeba pilnować czasu, żeby nie stracić pierwszego biletu z powodu, że czas minął, ale da się to wykonać.
Skoro jest niewidomy i jest przewodnik, to jest dwóch pasażerów, więc całkowicie zgodnie z regulaminem, warto mieć założone konto w systemie dla tego drugiego pasażera, gdyby na koncie pierwszego wyczerpały się limity na dany pociąg i trzeba było skorzystać z konta drugiego.
R:
Zazwyczaj kupuję bilety w kasie. Na prawdę czysta przyjemność w porównaniu z siłowaniem się z internetowym systemem.
Grzegorz Z:
Mnie kiedyś kasjerka zapytała w kasie na dworcu centralnym w centrum europy o godzinę odjazdu, więc mówię, że po trzynastej. Ale dokładnie o której. No nie pamiętam, ze dwadzieścia po. No tak to ja panu biletu nie sprzedam.
Ze stacją docelową też był jakiś cyrk, ja mówię dokąd chcę jechać, a ta mnie się pyta dokąd pociąg ma trasę. Czyli życzę koledze jeszcze wiele czystej przyjemności przy dworcowych kasach, system informatyczny PKP jest też toporny, ale przynajmniej pół miasta nie trzeba jechać, żeby się z nim zmierzyć, więc czasowo pewnie wychodzi na to samo, a przynajmniej herbatę można sobie spokojnie popijać, zamiast się męczyć z facetami z reklamy w środkach publicznego transportu. A jak siedzisz w mniejszym mieście, czyli na realia kolejowe ze 200 tys. mieszkańców lub trochę mniej, to nawet pewności nie ma, czy i kiedy ta kasa dworcowa będzie w ogóle otwarta.
Piotr W:
Jakiś czas temu na Wschodnim w Warszawie dowiedziałem się, że pani w okienku sprzeda mi bilet, jak jej podam numer pociągu. Wtedy wyjąłem sobie telefon, znalazłem jej ten numer tylko dlatego, że miałem czas i po to, aby doświadczyć tego absurdu. Od tamtej pory kupuję bilety tylko z mobilnej aplikacji.

Fundacja KLUCZ, 02-493 Warszawa, ul. Krańcowa 23/27
e-mail:
Pełne dane kontaktowe