Logo 1%

Logo OPP


Logo 1%
Dołącz do nas na Facebooku

 

Z laską przez tysiąclecia (cz. 8)

Mowa, porozumiewanie się, wymiana informacji

Skryba

Z wcześniejszych publikacji z cyklu "Z laską przez tysiąclecia" czytelnicy dowiedzieli się, jak wielkie znaczenie dla życia człowieka mają jego zmysły, a przede wszystkim wzrok oraz inteligencja. Dowiedzieli się również, że z prostego kija powstało wiele narzędzi i rodzajów broni, które odegrały wielką rolę w rozwoju ludzkości, a także, jak pożytecznym zwierzęciem jest pies. Człowiek nie mógłby wykorzystać należycie swojej inteligencji, zmysłów, narzędzi i broni, gdyby nie mógł porozumiewać się z innymi ludźmi. Ludzie mogą porozumiewać się różnymi sposobami, ale najdoskonalszym narzędziem jest mowa. Dlatego teraz przyszedł czas na porozumiewanie się ludzi i ograniczenia niewidomych w tym zakresie.
 

Porozumiewanie się zwierząt

 
Porozumiewanie się zwierząt pełni podobne funkcje jak porozumiewanie się ludzi, chociaż jest o wiele prostsze. Można powiedzieć, że porozumiewanie się zwierząt jest przekazywaniem sygnałów zawierających określone informacje ważne w ich życiu. Sygnały takie są przekazywane między osobnikami jednego lub różnych gatunków, w celu wywołania jakiegoś zachowania.
Marek Guzik (Zakład Zoologii Instytutu Biologii) w artykule: "Sposoby komunikowania (porozumiewania) się zwierząt" pisze:
 "Ogólnie rzecz biorąc, porozumiewanie się zwierząt jest to czynność przekazywania określonych sygnałów (informacji) między osobnikami jednego lub różnych gatunków, mająca wywołać określone, zazwyczaj oczekiwane zachowanie.
Ten dialog między przedstawicielami tych samych, ale także odmiennych gatunków realizowany jest przez złożony świat dźwięków, bogactwo kolorów i zapachów, całą gamę kształtów, póz, śladów i innych specyficznych zachowań. Sposób i rodzaje komunikacji wytworzyły się w toku trwającego miliony lat procesu ewolucyjnego tak zwanej rytualizacji, w efekcie której powstały u zwierząt specyficzne wzorce zachowań oraz tak zwane wyzwalacze (np. pozy, tańce godowe, cechy budowy, ubarwienie itp.).
Wyróżniono 4 podstawowe sposoby przekazywania informacji (komunikacji) w świecie zwierząt.
1.       Komunikacja bezpośrednia - Za pośrednictwem dotyku zwierzę może odebrać informację w czasie bezpośredniego kontaktu z innym zwierzęciem. Najczęściej obserwuje się je u zwierząt żyjących w grupach. Zwierzęta te systematycznie kontaktują się ze sobą w ten sposób, że np. ocierają się o siebie czy potrącają się wzajemnie. Taki bezpośredni kontakt jest też istotny w czasie snu zwierząt, podczas którego wszystkie osobniki stykają się ze sobą (np. lwice, hieny, a także nasze domowe koty czy psy). Sygnały dotykowe są odbierane przez receptory kontaktowe rozmieszczone na całym ciele zwierzęcia, ale także mogą mieć specjalną lokalizację np. wąsy u kota.
2.       Komunikacja chemiczna - Jest bardzo rozpowszechnionym, ale równocześnie najwolniejszym sposobem komunikowania się w świecie zwierząt. Zapach jest, jak się przypuszcza, głównym sygnałem umożliwiającym identyfikację gatunku u niemal wszystkich zwierząt. Rozchodzenie się związków zapachowych w środowisku jest uzależnione od wielu czynników, np. prądów powietrza lub wody czy też temperatury i stanu pogody (susza, deszcz). Sygnały chemiczne mają również ważne zalety, są zazwyczaj trwałe, mogą być wysyłane o każdej porze doby, są efektywne przy niezwykle niskich stężeniach i, co jest bardzo istotne, mogą być nakierowane na konkretnego odbiorcę np. feromony płciowe. Informacja chemiczna ma bardzo wiele znaczeń. Może służyć do oznaczenia terytorium, odstraszenia napastnika, ale także do przywabienia partnera czy integracji grupy. Ciekawy sposób komunikacji chemicznej zaobserwowano u owadów szkodników drzew owocowych. Samice tych owadów wydzielają tzw. feromony rozpraszające znacząc miejsce złożenia jaj. Stanowi to informację dla innych samic, że ten owoc jest już zajęty. Komunikacja chemiczna działa również pomiędzy światem roślin i zwierząt. Rośliny wydzielają specyficzne substancje zapachowe mające przywabić zwierzęta zapylające. Sygnały chemiczne są odbierane przez specyficzne chemoreceptory lub narząd węchu.
3.       Komunikacja akustyczna - Sygnały akustyczne są mechanicznymi ruchami środowiska, czyli drganiami, rozchodzącymi się w powietrzu, wodzie i podłożu stałym. Zaletą sygnału akustycznego jest również to, że potrafią ominąć przeszkody. Również ten typ sygnału może być nadawany o każdej porze doby, jednak ma znacznie mniejszy zasięg niż sygnał chemiczny. Niektóre gatunki, aby wzmocnić nadawany sygnał, wytworzyły specjalne narządy, np. worki rezonacyjne u niektórych płazów, ptaków i małp np. u wyjców. Zwierzęta mogą wytwarzać po kilka rodzajów sygnałów akustycznych i mogą być one wytwarzane w różny sposób (np. słoń "trąbi" wydając głos trąbą, ale także, gdy jest zdenerwowany w sposób specyficzny tupie w podłoże). Najbardziej skomplikowane sposoby wydawania głosów obserwuje się u owadów, u których występują specjalne narządy służące do wydawania dźwięków. Komunikacja akustyczna najlepiej rozwinięta jest u ptaków, u których wyróżnia się głosy porozumiewawcze i śpiew. Zwierzęta potrafią wytwarzać dźwięki o różnej częstotliwości, bardzo często niesłyszalne przez inne zwierzęta. Ma to istotne znaczenie, bowiem sygnał dźwiękowy odbierany przez wiele innych zwierząt, w tym drapieżniki, może stanowić istotne zagrożenie dla wydającego głos zwierzęcia. Sygnały akustyczne są odbierane przez narząd słuchu, ale także przez specjalne narządy przystosowane do tego celu. Specyficznym rodzajem komunikacji akustycznej jest echolokacja, najlepiej rozwinięta u nietoperzy, ale obserwowana również u ssaków morskich: wielorybów, delfinów i morświnów.
4.       Komunikacja optyczna (wzrokowa) - Komunikacja wzrokowa polega na nadaniu określonego sygnału zarówno poprzez specyficzne zachowanie (gest, ruch, poza), jak również posiadanie określonego kształtu i barwy. Ten typ komunikacji ma przewagę nad innymi, bowiem za jej pośrednictwem można przekazać znacznie więcej sygnałów (informacji) niż innym sposobem. Główną wadą tej komunikacji jest jej jawność. Każde zwierzę posługujące się wzrokiem ma możliwość odebrania tego typu sygnału. Ponadto sygnały wzrokowe są nieskuteczne w nocy, chyba że nadawany jest sygnał świetlny (bioluminescencja), ale to stwarza zagrożenie dla nadawcy sygnału. Istnieje wprawdzie możliwość wyłączenia go w chwili zagrożenia, lub emitowania z określoną częstotliwością, ale nie zawsze przynosi to pozytywne skutki. Z tego typu sygnałów korzystają znane wszystkim świetliki, ale również wiele ryb głębinowych. Sygnały optyczne rozchodzą się po liniach prostych, tak więc są zatrzymywane przez różnego rodzaju przeszkody. Niemniej jednak ten typ komunikacji jest bardzo rozpowszechniony w świecie zwierząt, bowiem wszystkie zwierzęta mają określony kształt ciała i charakterystyczne ubarwienie. Wytworzenie niezwykle skomplikowanych wzorców zachowań, póz czy wzorów ubarwienia dowodzi ważności tego rodzaju komunikacji. Zdolność dostrzegania światła, a szczególnie rozpoznawanie barw i wzorów, jest bardzo różna w świecie zwierząt i kryje jeszcze wiele tajemnic. Ogólnie sądzi się, że bezkręgowce, z wyjątkiem stawonogów i mięczaków, reagują jedynie na światło i ciemność. Oczy większości kręgowców rozróżniają kształty, a niekiedy i barwy. Również ten rodzaj komunikacji działa na styku świata roślin i zwierząt. Barwy i kształty kwiatów mają zwabić określony gatunek zwierzęcia zapylającego.
W złożonym świecie zwierząt niewiele jest gatunków wykorzystujących we wzajemnych kontaktach tylko jeden rodzaj komunikacji. Zazwyczaj zwierzęta oddziaływują na siebie całym "zestawem" dostępnych środków. Pozwala im to obronić się przed wrogiem, znaleźć partnera, utrzymać się w stadzie czy zabezpieczyć potomstwo".
 Jeżeli pszczoła znajdzie nektarujące kwiaty, zawiadamia o tym specjalnym tańcem nad ulem. Z tego tańca jej siostry dowiadują się, że jest pożytek, w którym kierunku i jak daleko. Lecą tam i zbierają nektar.
Pasikoniki i świerszcze wydają dźwięki, pocierając wyrostkami znajdującymi się na tylnych nogach o sztywne powierzchnie skrzydeł. Cykady postępują inaczej - kurczą i rozkurczają żeberka mięśniowe, specjalne błony dźwiękowe znajdujące się po obu stronach odwłoka. Jedne i drugie owady wydają w ten sposób głośny, wysoki dźwięk. Tak samce wabią samiczki.
Ptaki śpiewają w okresie poszukiwania partnerki - im bogatszy, ładniejszy śpiew, tym większa szansa na ożenek.
Stary kogut, kiedy ma ochotę na spotkanie z młodą kurką, nie gania za nią po podwórzu. Kokcze w specjalny sposób i uderza dziobem w ziemię. W ten sam sposób postępuje, kiedy znajdzie coś do jedzenia. Kurki się zbiegają, bo zawsze mają apetyt na coś smacznego, a kogut wykorzystuje sytuację i sprawa załatwiona.
Kogut potrafi też ostrzegać swoje żony przed niebezpieczeństwem. Kurom, najogólniej mówiąc, zagraża lis albo jastrząb. Kogut, jeżeli zauważy takie niebezpieczeństwo, wydaje ostrzegawcze skrzeczenie. To jednak nie wystarczy, bo ratunkiem przed lisem jest wskakiwanie na płot czy gałąź drzewa, a przed jastrzębiem należy chować się w krzaki. Dlatego inne jest ostrzeżenie, kiedy niebezpieczeństwo zagraża z góry, a inne kiedy z dołu.
Oczywiście, owady i ptaki mają niewielkie możliwości przekazywania skomplikowanych informacji. Im jednak zwierzę jest bardziej inteligentne, tym ma więcej możliwości komunikowania się z przedstawicielami swojego gatunku.
O porozumiewaniu się delfinów i z delfinami pisze Paula Wyszyńska.
"Kolejnym przykładem świadomej i celowej komunikacji są zwierzęta morskie. Poznajmy bliżej delfiny - zadziwiająco inteligentne ssaki morskie. Są to najbliżej zaprzyjaźnione z człowiekiem morskie zwierzęta. Ich pieśni rozchodzą się w morzu na duże odległości. Wydawane dźwięki można podzielić na trzy różne grupy, które uaktywniają się w zależności od potrzeb i sytuacji. Jedne podczas echolokacji, inne przy komunikacji miedzy osobnikami. Delfiny dobierają się w grupy.
 Zbadano nawet, że nadają sobie nawzajem coś w rodzaju imion, a w ich "mowie" tworzą się dialekty. Rozpoznają się w ten sposób. Uczą się od siebie, często pracują wspólnie, działając według danego schematu. Mają bardzo dużą zdolność do synchronizacji czasowej oraz do szybkiego zapamiętywania.
Przykładem jest chociażby fakt, że nauczyły się omijania sieci rybackich i przekazały tę wiadomość kolejnym osobnikom, a także opisywana w wielu publikacjach pomoc, podczas gdy któryś ze stada jest w niebezpieczeństwie. Kiedy delfin jest atakowany przez napastnika, wysyła sygnał, który okoliczne osobniki odbierają jako alarm i spieszą z pomocą. Co ciekawe, kiedy jeden "mówi", reszta nasłuchuje".
 Dalej autorka pisze:
"Delfiny komunikują się nie tylko między sobą, ale też znalazły wspólny język z człowiekiem. Jest to język wywodzący się z języka migowego i bardzo do niego podobny. W filmach dokumentalnych możemy zobaczyć, jak kilka delfinów w jednym czasie z perfekcyjną synchronizacją wykonuje te same polecenia, dawane przez opiekunów za pomocą gestów".
O porozumiewaniu się człowieka z naczelnymi Paula Wyszyńska pisze:
"Człowiek próbuje porozumieć się także z naczelnymi, np. szympansami, ucząc je za pomocą obrazków i gestów specyficznego dialektu języka migowego, zwanego ameslanem.
 W ten sposób małpa może dać nam do zrozumienia, czego chce. Lata praktyki z tymi zwierzętami udowadniają, że zwierzęta te szybko pojmują język migowy i rozumieją to, co pokazują. Wprawdzie mogą inaczej niż my oceniać różne przedmioty czy zachowania, ale jest to dowód na ich niezwykłą inteligencję, ponieważ odseparowane od dzikiego środowiska pojmują rzeczy typowo ludzkie, które nie należą do ich natury".
 Nie szukając bardzo skomplikowanych i odległych przykładów można wskazać na psa, w jaki sposób zwierzę to wyraża swoje uczucia i zamiary. Machanie ogonem jest wyrazem zadowolenia, radości, przyjaznych uczuć. Warczenie, pokazywanie kłów, jeżenie się sierści jest ostrzeżeniem, że lepiej nie zbliżać się, bo to może się źle skończyć.
Tak samo koń sygnalizuje zamiary wobec zbliżającego się człowieka. Może radośnie zarżeć, parsknąć albo stulić uszy, co oznacza, że może ugryźć albo kopnąć.
Jeżeli przekazywanie informacji jest tak ważne dla zwierząt, nie inaczej sprawa wygląda u ludzi, tyle że ich możliwości porozumiewania się są bez porównania większe.
 

Pozasłowne porozumiewanie się ludzi

 
Człowiek nie od razu był taki, jakim jest obecnie. Naukowcy, na podstawie wykopalisk, wyodrębnili kilka rodzajów ludzi.
Naukowcy ustalili, że człowiek jako gatunek, ewoluuje już 4 miliony lat. Pierwszym był Australopitek sprzed czterech milionów lat. Był on niski i miał niewielki mózg, ale z pewnością musiał się jakoś porozumiewać. Porozumiewają się zwierzęta, a więc człowiek pierwotny musiał również to robić. Kolejny był Człowiek uzdolniony, który żył przed dwoma i pół milionami lat, który wyrabiał już kamienne narzędzia. Dalej mamy Człowieka wyprostowanego, który żył przed milionem i dziewięciuset tysiącami lat - używał ognia i oszczepu. Kolejny to już Neandertalczyk - żył dwieście pięćdziesiąt tysięcy lat temu - zamieszkiwał Afrykę, Azję i Europę. I jako ostatni - Człowiek rozumny, pojawił się przed dwustu tysiącami lat. Posługiwał się coraz doskonalszymi narzędziami i zaczął tworzyć kulturę. W tym ostatnim przypadku musiał już potrafić przekazywać dość precyzyjne myśli.
Ludzie ci nie od razu mieli gotowy język, gotową mowę, która umożliwiała im precyzyjne porozumiewanie się między sobą, informowanie o niebezpieczeństwie, czy możliwości zdobycia pożywienia.
U ludzi niektóre zmysły tracą znaczenie, inne zyskują na znaczeniu. Dlatego chemiczny przekaz informacji u ludzi odgrywa mniejszą rolę niż u zwierząt. Natomiast wzrok zyskuje na znaczeniu i staje się zmysłem dominującym u ludzi. W rezultacie głównymi zmysłami człowieka, które służą do wzajemnej komunikacji są wzrok i słuch.
Słuchowi przypadła główna rola w porozumiewaniu się słownym, najpierw w postaci nieartykułowanych krzyków, chrząknięć, pomruków i coraz bardziej artykułowanych dźwięków, w końcu słów i zdań.
Wzrok natomiast przejął cały pozasłowny przekaz i odbiór informacji, oczywiście, do czasu pojawienia się pisma. Po jego pojawieniu się, rola wzroku uległa wzmocnieniu, a zakres jego zastowowania poszerzeniu. Pismo jednak to już inne zagadnienie. Zajmę się nim w następnym artykule.
Gdyby niewidomi mogli funkcjonować na początkowych szczeblach rozwoju gatunku ludzkiego, a wiemy już, że nie było to możliwe, mogliby wydawać i odbierać dźwięki, którymi posługiwali się ludzie w tym stadium rozwoju. Nie mogliby natomiast posługiwać się sygnałami, do odbioru których niezbędny jest wzrok.
Z pewnością, początkowo porozumiewanie się ludzi podobne było do tego, jakim posługują się obecnie ssaki naczelne. Olbrzymią rolę w takim porozumiewaniu odgrywają gesty, pokazywanie rękami kierunku i ilustrowanie nimi różnych informacji.
Wyobraźmy sobie, że taki pierwotny człowiek wypatrzył tury. Chciał poinformować o tym fakcie swoich pobratyńców. Musiał więc jakoś zasygnalizować, że spotkał tury, w którym kierunku się one znajdują i ile ich jest. Przybiegł więc do swojej gromady, zaczął naśladować odgłosy wydawane przez tury, przykładać ręce do głowy w taki sposób, żeby wskazywały, że zwierzęta mają rogi i w końcu wskazać ręką kierunek, gdzie zobaczył te zwierzęta. Tury to duże, silne zwierzęta. Dobrze więc wiedzieć, ile ich jest. Do tego mogły służyć palce rąk, a w miarę potrzeby również nóg.
Przy pomocy takich gestów, pierwotny człowiek mógł przekazywać informacje, które w większości nie były dostępne dla niewidomych, gdyby jacyś tam byli. Mogliby tylko usłyszeć muczenie czy ryk i nic więcej.
W miarę rozwoju języka, gesty i migi traciły na znaczeniu. Zamiast muczyć, ryczyć i pokazywać rogi, wystarczyło powiedzieć, że tam są cztery tury i wskazać ręką kierunek.
Mimo że gesty i miganie traciło na znaczeniu, jednak znaczenia nie straciło całkowicie. Do dzisiaj są ludzie, którzy swoje wypowiedzi ilustrują rękami. Są też słowa, które bez wskazania ręką nic nie znaczą, na przykład "tam", "tu", "taki wysoki". Każda taka wypowiedź wymaga wskazania kierunku albo podniesienia ręki na określoną wysokość.
Tak czy owak, gesty i migi nie mogą być odbierane inaczej, jak tylko przy pomocy wzroku. Oczywiście, później, dużo później została wynaleziona mowa migowo-dotykowa, którą można porozumiewać się z osobami głuchoniewidomymi. To jednak inna sprawa. U zarania rozwoju człowieka nie było niewidomych, a tym bardziej głuchoniewidomych. Jedni i drudzy ginęli w pierwszej kolejności w sytuacjach trudnych, byli pozostawiani na pewną śmierć albo zabijani.
 

Mowa ciała, gesty i inne formy pozasłownego przekazu

 
Takie sposoby porozumiewania się dla niewidomych niemal nie istnieją. Mimo to nie są one tak uciążliwe, jak porozumiewanie się pisemne. Wynalezienie pisma stało się wielkim dobrodziejstwem dla ludzi, ale nie dla niewidomych.
Wracajmy jednak do porozumiewania się pozasłownego. Dla niewidomych wszelkiego rodzaju gesty nie istnieją, tj. wiedzą, że ludzie porozumiewają się przy ich pomocy, ale do nich nic, albo prawie nic, z tego nie dociera. No i oczywiście, jest to bardzo poważna przeszkoda w porozumiewaniu się z ludźmi widzącymi. Trudność polega i na tym, że niewidomy może przypuszczać, że ludzie porozumiewają się w sprawach, które jego dotyczą, a on nic o tym nie wie.
Dla wszystkich zrozumiałe są takie gesty jak: skinięcie głową, pokręcenie głową, wzruszenie ramionami, machnięcie ręką, podniesienie brwi, ukłon.
Przy pomocy gestów ludzie przekazują sobie informacje, wyrażają aprobatę, zaprzeczają, potwierdzają, wskazują, gdzie coś się znajduje.
Wiele informacji wyczytać można z wyrazu twarzy człowieka, oczywiście, tylko wówczas, kiedy się widzi ten wyraz. Z twarzy można wyczytać napięcie i ulgę, nerwowość i spokój, wewnętrzny stan ducha. Świadczą o tym powiedzenia: nie potrafi nic ukryć, czytam z twarzy jak w otwartej książce, twarz inteligentna, tempa, szczera. Ile jeszcze podobnych informacji o człowieku wyczytać można z jego twarzy?
Bogate możliwości przekazywania pozasłownych informacji posiada uśmiech. Uśmiech może być zagadkowy, radosny, smutny, życzliwy, złośliwy, głupawy, drwiący, aprobujący. Uśmiechać można się z politowaniem, ze współczuciem, ze zrozumieniem, wyrozumiale, drwiąco, pobłażliwie i jest jeszcze kilka, a może jeszcze kilkanaście rodzajów uśmiechu, które zawierają ważne informacje w kontaktach międzyludzkich.
Podobnie bogatym źródłem informacji jest wyraz oczu. Wzrokiem można się porozumiewać, potwierdzić i zaprzeczyć, można przekazać zachętę, zaproszenie, można odpychać, wyrazić zgodę i odmówić, coś wskazać, ostrzec. Patrzeć można wilkiem, spode łba, spod oka, obleśnie, z wdzięcznością, z nadzieją, łakomie, zawistnie. Podobnie jak w przypadku uśmiechu, można wymienić jeszcze kilkanaście, a może nawet więcej, rodzajów informacji, które można wyczytać z oczu rozmówcy czy osoby obserwowanej. Mamy bogactwo treści przekazywanych bez słów, a to oznacza, że w sposób niedostępny dla niewidomych.
Bogatym źródłem informacji i ważnym czynnikiem porozumiewania się może być głos ludzki. Niewidomi mogą w pełni korzystać z pozasłownych informacji zawartych w głosie osoby mówiącej. Po głosie łatwo rozpoznać płeć osoby mówiącej, chociaż równie łatwo jest się pomylić. Można poznać czy mówi dziecko, czy osoba dorosła, czy stara, chociaż i to może być mylące. Można ocenić czy ktoś mówi czule, czy ze złością, czy jest zdenerwowany, czy się uśmiecha, czy pochyla głowę i wiele innych. Nie jest to pewne źródło informacji, ale niewidomi na ogół opanowują umiejętność korzystania z nich i dobrze one im służą.
 
Porozumiewanie się słowne
 
Bezsłowne porozumiewanie się ludzi jest starsze od mowy i ciągle stosowane, również przez zwierzęta. Dla niewidomych jednak znacznie korzystniejsza jest mowa ludzka, która może wyrazić wszystko, może słowami opisać każdą rzecz, każde zwierzę, zjawisko, stosunki przestrzenne, kolory, grę światła i cieni. Słowami opisać można nawet takie obiekty, które nie istnieją, na przykład krasnoludki.
Bez rozwoju mowy ludzkiej nie mógłby istnieć rozwój nauki, kultury, religii, literatury. Nie byłoby możliwe precyzyjne porozumiewanie się w różnych okolicznościach. Można zaryzykować twierdzenie, że bez wypracowania sposobów słownego porozumiewania się, czyli mowy, nie byłoby człowieka.
Mowa umożliwia przekazywanie informacji jednocześnie wielu osobom, i co ważne, również w ciemnościach, w których przekazywanie informacji wymagających światła i wzroku nie jest możliwe. Przy pomocy słów możliwe jest komunikowanie się, i to na dosyć znaczne odległości, również w warunkach, które nie umożliwiają pełnego posługiwania się wzrokiem, na przykład w dżungli czy w gęstym lesie.
Mowa ludzka powstawała w wielu gromadach ludzi pierwotnych i w bardzo różnych warunkach. Doprowadziło to do powstania wielu języków plemiennych, a następnie narodowych, co utrudnia porozumiewanie się ludzi mówiących różnymi językami. Niezależnie od tego, mowa jest wielkim dobrem ludzi. Ze względu na jej znaczenie należy uznać za bezpodstawne twierdzenie, że "mowa jest srebrem, a milczenie złotem". To raczej mowa jest złotem, a nie milczenie.
 

Mowa w życiu niewidomych

 
Podobnie jak dla innych ludzi, mowa zawsze miała i nadal ma, wielkie znaczenie również dla niewidomych. Można nawet przyjąć, że znaczenie to jest jeszcze większe, ponieważ niewidomym jest znacznie trudniej porozumiewać się gestami, migami, wzrokiem, mimiką, mową ciała. Mowa natomiast jest dla nich w pełni dostępna. Czy jednak tak jest?
Mogłoby się wydawać, że słowa są idealnym systemem komunikacji międzyludzkiej, z punktu widzenia niewidomych. I rzeczywiście tak jest, chociaż i tu występują problemy we wzajemnym zrozumieniu, a raczej zrozumieniu wielu słów przez niewidomych. Osobom dysponującym dobrym wzrokiem zmysł ten dostarcza zdecydowaną większość pozasłownych informacji. Na podstawie tych informacji ich mózgi wytwarzają obraz świata, zjawisk w nim zachodzących, obrazów przyrody, ludzi, dzieł sztuki. Pozostałe zmysły spełniają rolę pomocniczą.
Tymczasem obrazy świata u niewidomych pochodzą z doświadczeń dotykowych, słuchowych, bólowych, zapachowych, smakowych, termicznych - słowem zdobytych wszystkimi zmysłami oprócz wzroku. A więc cechy otoczenia, które mogą być postrzegane wyłącznie wzrokiem są dla niewidomych nieuchwytne, nie istnieją. Oczywiście, dotyczy to niewidomych, tj. osób które urodziły się niewidome lub utraciły wzrok przed ukończeniem piątego roku życia.
Ich mózg również tworzy obrazy otoczenia, ale na bazie bodźców uzyskiwanych wszystkimi zmysłami poza wzrokiem. Rzecz jasna, rozumowo wiedzą oni, że są barwy, odcienie kolorów, perspektywa itd., jednak nie mają wyobrażeń tego wszystkiego. Ponieważ mózgi niewidomych atakowane są słowami oznaczającymi kolory, obiekty których dotknąć, "wywąchać" ani usłyszeć nie można, wytwarzają wyobrażenia zastępcze, surogatowe. Wyobrażenia te dotyczą stosunków między różnymi obiektami w otoczeniu, kolorów, kształtów, odległości, perspektywy.
Wyobrażenia surogatowe nie mają podstaw w doświadczeniu zmysłowym. Mózg człowieka stara się wypełnić luki poznawcze. Jeżeli nie jest to możliwe przez wytworzenie obrazów odpowiadających rzeczywistości, tworzy obrazy zastępcze na podstawie słów, opisów, porównań, domysłów.
 Wyłącznie przy pomocy jednego zmysłu nie można uzyskać dokładnego wyobrażenia przedmiotu. Ludzie widzący, u których wzrok jest zmysłem dominującym, również czerpią informacje przy pomocy innych zmysłów. Wielkość przedmiotu, jego kształt i kolor doskonale można poznać przy pomocy wzroku. Natomiast ciężaru w ten sposób poznać nie można. Trzeba tu skorzystać z pomocy zmysłu kinestetycznego, czyli czucia głębokiego, który odbiera bodźce z ciała człowieka. Tak samo twardości przedmiotu, jego smaku i zapachu też wzrokiem badać nie można.
Jest tak dlatego, że nie da się uzyskiwać dokładnych informacji o cechach przedmiotów przy pomocy zmysłów, które nie są dostosowane do odbierania bodźców odpowiadających tym cechom. Dotykiem na przykład nie można rozpoznawać kolorów. Nie można więc dokładnie wyobrazić sobie rumianego jabłka, tęczy na niebie, kształtu wysokiego drzewa, perspektywy. Nie można tego osiągnąć również przy pomocy słuchu. Mimo to niewidomi wyobrażają sobie różne przedmioty i ich cechy. Kolor niekiedy kojarzą z fakturą oglądanego przedmiotu. Są nawet propozycje dotykowych palet barw. Według tych propozycji opuszkami palców można bez trudu rozpoznawać faktury tkanin. I tak - tkanina bawełniana, frotowa, niebieska, żółta oraz czerwona różnią się między sobą. Niebieska jest zimna a czerwona ciepła. Nie są to jednak wyobrażenia barw, tylko coś zastępczego, co może dać pewne wyobrażenie o przedmiocie, ale bardzo ubogie, niedokładne. Podobnie sprawa ma się z dźwiękami. One również mogą być kojarzone z kolorami. Mówi się nawet o barwie dźwięków. Nie są to jednak wyobrażenia kolorów.
 Są to formy umysłowe, które pozwalają na poznanie przedmiotów, których pełna percepcja jest utrudniona, np. ze względu na wielkość, odległość lub po prostu niekonieczna. W tym przypadku niewidomy zadowala się percepcją tylko części przedmiotu i przenosi jej cechy na pozostałe części przedmiotu. Występuje to wówczas, gdy przedmiot składa się z części o symetrycznych elementach geometrycznych albo jest podobny do innych przedmiotów tej klasy. Dzięki uprzednio wytworzonym schematom - formie umysłowej niewidomym wystarcza np. poznanie dotykowe jednego psa, żeby wyobrazić sobie inne psy. Podobnie ma się sprawa z kołem rowerowym, fotelem czy naczyniami kuchennymi, np. garnkami.
Tak więc nie ma sposobu wytworzenia u niewidomego dokładnych wyobrażeń kolorów, gry cieni, perspektywy, nieba usianego gwiazdami itp.
Inaczej jest z osobami ociemniałymi. Nagromadziły one we własnych umysłach mnóstwo różnych wyobrażeń, które mogą być wywołane, np. przez nazwę koloru, nazwę jabłka, jego zapach czy kształt.
Nie mają również takiego problemu osoby słabowidzące. One wciąż widzą kolory, może niedokładnie, może nie rozróżniają odcieni, ale są to kolory, a nie ich zastępcze wyobrażenia. W tym przypadku wyobrażenia zastępcze mogą dotyczyć obiektów, których słaby wzrok nie dostrzega albo nie obejmuje.
Wyobrażenia surogatowe są podobne do wyobrażeń wytwórczych, fantazyjnych. Wyobrażenia takie powstają również u ludzi widzących, ale są one dokładniejsze, bardziej podobne do przedmiotów, którym mają odpowiadać. To jednak nie jest najważniejsze. W orientacji przestrzennej, przy samodzielnym poruszaniu się w przestrzeni, nie jest konieczne dokładne wyobrażenie przeszkody znajdującej się na drodze. Wystarczy wyobrażenie jej wielkości, twardości czy kształtu. Przy czym wystarczy tu przybliżone wyobrażenie tych cech. Natomiast wyobrażenie na przykład kolorów ma bez porównania mniejsze znaczenie.
Nie będę wgłębiać się w fizjologiczne czy anatomiczne podstawy wyobrażeń surogatowych, zastępczych. Wystarczy dodać, że mogą one odnosić się do stosunków przestrzennych czy do kolorów. Niezależnie od ich dokładności odgrywają ważną rolę w dostosowaniu niewidomych do życia w środowisku fizycznym i społecznym.
Jeżeli jednak słowom nie odpowiadają dokładne wyobrażenia, może to powodować niezrozumienie wypowiedzi oraz trudności w kontaktach z ludźmi.
Dodać należy, że i mówienie niektórym osobom niewidomym sprawia trudność, o czym nawet nie zawsze wiedzą. Zdarza się, że niewidomy mówi do kogoś i nie zwraca się do tej osoby, nie "patrzy" na nią. Zdarza się też, że niewidomy nie orientuje się, gdzie jest osoba, do której mówi. Używa wówczas tzw. głosu radiowego, wypełniającego cały pokój. Nie jest to miłe dla słuchacza, ale czasami trudno tego uniknąć.
Jak widzimy, nawet słowne porozumiewanie się niewidomych z ludźmi widzącymi ma pewne ograniczenia. Nie są one jednak tak wielkie, jak te pozasłowne. Dlatego porozumiewanie się słowne, w przypadku niewidomych, pełni szczególnie dużą rolę.
 

Porozumiewanie się na odległość

 
Opisane sposoby porozumiewania się zwierząt i ludzi dotyczyły przekazywania informacji z niewielkich odległości. Możliwe to było tylko w takim zakresie, jaki jest zasięg wzroku lub słuchu. Nie są to wielkie odległości, uwzględniając fakt, że trzeba przekazywać precyzyjne informacje.
Wzrok ma większy zasięg niż słuch, ale i on niezbyt sobie radzi w dżungli, w puszczy, w ciemnościach. Głosem można przekazać informację na odległość kilkudziesięciu metrów. Nie jest to wiele w porównaniu z potrzebami. Dlatego ludzie od czasów najdawniejszych poszukiwali sposobów komunikowania się na wielkie odległości.
Sygnały wzrokowe przekazywano więc przy pomocy odpowiednio formowanego dymu, ognisk palonych na szczytach wzgórz lub na specjalnych wieżach. W nocy natomiast przekazywano sygnały świetlne. Tak powstały pierwsze "telegrafy".
Oczywiście, z takich form sygnalizacji nie mogli korzystać niewidomi. Nie mogli nadawać ani odbierać takich sygnałów.
Sygnały dźwiękowe przekazywane były przy pomocy trąb, rogów, bębnów i dzwonów. Trąb używali już starożytni.
Instrumenty te są nadal używane przez niektóre plemiona w Afryce, Indian w Ameryce Południowej, Papuasów na Nowej Gwinei.
 Przy pomocy takich instrumentów jednak nie jest łatwo przekazywać obszerne, precyzyjne informacje. Przy pomocy bębnów i trąb można dać wojsku sygnał do ataku albo do odwrotu. Można ogłosić alarm, pobudkę czy przekazać podobne informacje. Dzwon może wzywać na nabożeństwo albo bić na trwogę. Można się umówić, że w inny sposób będzie bił dzwon w przypadku pożaru, a w inny w przypadku zbliżania się wroga, gości itp.
 Na szczególną uwagę zasługuje "telegraf afrykański", czyli tam-tamy. Przy ich pomocy ludy Afryki potrafiły się porozumiewać całkiem dobrze na wielkie odległości. Tam-tam wykonany był z wydrążonego wewnątrz pnia drzewa. W bocznej ściance takiego bębna znajdowała się wycięta szczelina, która umożliwiała wydobywanie dźwięków o różnej wysokości przez uderzanie drewnianymi pałkami. Przekaz takim bębnem podobny był trochę do alfabetu Morse'a. Jednak różnił się od niego, gdyż nie były to litery, lecz specjalny język. Dzięki tam-tamom "telegrafiści afrykańscy" doskonale mogli się porozumiewać nawet wówczas, gdy mówili w różnych językach i przy bezpośrednim spotkaniu nie potrafiliby rozmawiać.
Dudnienie tam-tamów rozchodziło się na wielkie odległości, dzięki temu bardzo szybko rozpowszechniały się interesujące informacje po całej Afryce. Nie wszyscy rozumieli taki przekaz. W każdej wiosce byli "telegrafiści", którzy wysyłali i odbierali informacje, a następnie przekazywali je pozostałym mieszkańcom.
 Nic mi nie wiadomo o niewidomych telegrafistach tam-tamowych w Afryce. Ze względu jednak na dźwiękowy przekaz, mogliby oni doskonale sobie z nim poradzić.
Warto jeszcze dodać, że od czasów najdawniejszych informacje na odległość przekazywano przez gołębie pocztowe. Gołąb mógł przenosić informacje zapisane na papirusie, papierze czy skórze. Wymagało to jednak posługiwania się pismem, a to już inny temat.
Porozumiewanie się na odległość nabrało rumieńców po wynalezieniu sposobu przekazywania impulsów elektrycznych za pośrednictwem drutu i fal elektromagnetycznych rozchodzących się w eterze.
 Pierwszy sposób umożliwił budowę telegrafu, przy pomocy którego można było przekazywać nawet długie teksty. Niewidomi nie mogli bezpośrednio korzystać z takiego urządzenia, bo wymagało to czytania.
Po drutach przekazywane są też słowa bez ich przekształcania na kropki i kreski, jak w alfabecie Morse'a. Przez telefon więc niewidomi mogą swobodnie rozmawiać.
Drugi sposób, czyli radio, to już inna sprawa. Radio umożliwia bezpośrednie porozumiewanie się - rozmowę oraz emitowanie programów słownych, muzycznych i różnych dźwięków. Jest jakby stworzone dla niewidomych. Niewidomi do czasów nam współczesnych chętnie słuchają radia, a przy pomocy krótkofalówek mogą prowadzić dowolne rozmowy.
Sielankę tę popsuła telewizja, która przekazuje informacje również w postaci obrazów i napisów. Obrazy, z natury rzeczy, nie są dostępne dla niewidomych, a napisy to odrębny problem.
 

Podsumowanie

 
Tak wyglądały problemy porozumiewania się od czasów najdawniejszych, od czasów, w których niewidomi mogli już żyć, nie byli porzucani na pustkowiach ani zabijani. Oczywiście, jest to pewne uproszczenie, bo w rzeczywistości odnosi się przede wszystkim do ludzi wolnych, do wolnych niewidomych. Natomiast z niewolnikami bywało różnie, ale tym zajmę się w przyszłości.
Zdolność ludzi do porozumiewania się, do przekazywania informacji, dzielenia się doświadczeniami jest warunkiem rozwoju człowieka, rozwoju nauki, literatury, filozofii, religii, kultury, jest warunkiem postępu.
Od czasów starożytnych słowo stało się też narzędziem pracy niewidomych, ale o tym również napiszę w przyszłości. Następnym tematem naszych spotkań będzie pismo, które odgrywa tak wielką rolę w życiu ludzi. Zanim jednak zaczęło odgrywać znaczącą rolę w życiu niewidomych, musiało upłynąć bardzo dużo wody w rzekach Europy. Niezbędnych było wiele prób, wysiłków i wiele popełniono błędów. O tym wszystkim informacje i moje rozważania znajdą czytelnicy w kolejnym artykule z cyklu "Z laską przez tysiąclecia".