Logo 1%

Logo OPP


Logo 1%
Dołącz do nas na Facebooku

 

Zaduma nad okruchami historii (cz. 10)

Przywileje, ulgi, uprawnienia, wyrównywanie szans

Stanisław Kotowski

Określenia zawarte w tytule artykułu spotykamy często w środowiskowej publicystyce oraz w aktach normatywnych. Warto się nad nimi zastanowić. Ale najpierw przeczytajmy fragment z "Historii niewidomych polskich w zarysie" Ewy Grodeckiej. Otóż autorka pisze o stowarzyszeniu, które powstało 15 grudnia 1912 r. w Bytomiu na Górnym Śląsku o nazwie Verein der Blinden im Oberschlesischen Industriebezirk. Proszę nie dziwić się tej niemieckiej nazwie, Górny Śląsk znajdował się wówczas pod zaborem pruskim.
 Czytamy:
"Członkowie Towarzystwa korzystali z przywilejów, przysługujących niewidomym w całej Rzeszy /zniżki w podatkach obrotowym i dochodowym, zwolnienie od podatku dochodowego niewidomych, zarabiających mniej niż 400 Mk rocznie, 50% zniżki na kolejach dla niewidomych i ich przewodników, ulgi przy przejazdach tramwajami, przyznawane w różnej wysokości przez władze poszczególnych miast/. Nadto Stowarzyszenie wystarało się dla wszystkich członków o ulgi w opłatach komunalnych, wyrabiało poszczególnym niewidomym renty i zapomogi, broniło w razie potrzeby przez swych przedstawicieli w sądach, a z okazji Gwiazdki rozdzielało liczne paczki z odzieżą i żywnością oraz dary pieniężne".
Następnym stowarzyszeniem, o którym pisze Ewa Grodecka w zwiĄzku z uprawnieniami niewidomych jest Małopolski Związek Ociemniałego Żołnierza "Spójnia". Związek ten działał w Polsce w okresie międzywojennym.
Czytamy:
"Nadto Związek starał się u władz o różne przywileje dla swych członków, jak np. uzyskane we Lwowie prawo do bezpłatnych przejazdów tramwajami i do bezpłatnego wstępu na przedstawienia teatralne".
 W "Historii niewidomych polskich w zarysie" Ewy Grodeckiej dosyć często występuje określenie "Przywileje". Przeglądając archiwalne numery prasy środowiskowej stwierdziłem, że często termin "przywileje" stosowany jest jako synonim terminu "uprawnienia". Postanowiłem pogłębić ten temat.
Ewa Grodecka używa również określeń "uprawnienia" oraz "ulgi". Nie powołuje się natomiast na zwrot: "wyrównywanie szans", gdyż występuje on później niż wydała wyżej wymienioną pracę.
 Czytamy:
"Według autora pracy o uprawnieniach niewidomych w Polsce przepisy prawne dotyczące niewidomych, a znajdujące się w różnych ustawach mają na celu nie ograniczenie zdolności prawnej niewidomego, lecz otoczenie go specjalną opieką i ochroną prawną".
Równocześnie autor stwierdza jako fakt, że "ustawodawstwo polskie nie posiada ani jednolitej terminologii, ani definicji odnośnie osób pozbawionych wzroku". Stwierdzenie tego faktu w roku 1935 ma z dzisiejszego punktu widzenia większe znaczenie niż samo istnienie tego faktu. Na forum międzynarodowym problem definicji ślepoty wypłynął dopiero w roku 1954 i to jako zagadnienie postawione przez samych niewidomych. Mimo prób rozwiązania, problem ten wciąż jeszcze pozostaje otwarty".
 I dalej:
"Pewne przepisy kodeksu karnego mają jednak dla niewidomych specjalne znaczenie, a mianowicie następujące:
 - za pozbawienie wzroku grozi kara do 10 lat
- każdy obywatel choćby nie zobowiązany z mocy umowy lub ustawy, ma obowiązek udzielania człowiekowi pomocy, jeśli znajduje się on w położeniu, które grozi bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia. Przepis ten stosuje się przede wszystkim do niewidomych nie posiadających opieki, których prawo w ten sposób oddaje pod opiekę całego społeczeństwa
- za złośliwe niepokojenie i wprowadzanie w błąd celem dokuczenia - stosowane są sankcje karne.
W kodeksie zobowiązań istnieją przepisy specjalnie dotyczące niewidomych:
- za szkodę powstałą z winy niewidomego odpowiedzialny jest sam niewidomy, odpowiedzialność za szkodę spowodowaną przez psa przewodnika obciąża niewidomego, bez względu na to czy jest, czy też nie jest właścicielem psa.
Specjalnymi przepisami uregulowana była opieka państwa nad inwalidami, którzy utracili wzrok w związku ze służbą wojskową lub w związku z wykonywaniem zawodu.
Ociemniałym inwalidom wojennym, jako najciężej poszkodowanym, przysługiwały następujące uprawnienia:
1) obok renty zasadniczej, która dla 100 procent poszkodowanych wynosiła 125 zł miesięcznie, otrzymywali dodatek pielęgnacyjny w wysokości 50 zł miesięcznie
2) mieli prawo do bezpłatnej nauki w odpowiednich zakładach celem podniesienia lub odzyskania dawniejszej zdolności do pracy
3) mieli pierwszeństwo przy równych kwalifikacjach przy obsadzaniu urzędów, nadawaniu zezwoleń na sprzedaż wyrobów monopolowych i biletów loteryjnych, prowadzenie gospód, księgarni kolejowych itp.
4) pracodawcy w rolnictwie, przemyśle, handlu i komunikacji obowiązani są zatrudniać na każdych 50-ciu robotników przynajmniej jednego inwalidę
5) mieli prawo, przysługujące wszystkim ciężko poszkodowanym, do umieszczania na stałe w Domu Inwalidów we Lwowie lub w innym zakładzie opiekuńczym. Nie otrzymywali wtedy dodatku do ręki: pielęgnacyjnego i dla ciężko poszkodowanych
6) jako inwalidzi ociemniali mogli otrzymać od państwa, po przejściu odpowiedniego szkolenia, komplet narzędzi warsztatowych, potrzebnych do wykonywania dostępnego zawodu
7) jako inwalidzi ociemniali mogli otrzymywać specjalnie szkolone psy-przewodniki oraz dodatek do renty na utrzymanie psa w wysokości 25 zł. miesięcznie, niezależnie od tego czy psy posiadają, czy też nie. W razie zawinionej utraty psa tracili prawo do ponownego otrzymania psa i do dodatku na utrzymanie psa.
Według obowiązujących przepisów inwalidą pracy był człowiek, który z powodu choroby lub ułomności bądź fizycznej, bądź umysłowej, stał się niezdolny do zarobienia własną pracą jednej trzeciej tego, co zarabia w tejże miejscowości osoba w pełni sił fizycznych i umysłowych o podobnym wykształceniu. Inwalidzi pracy, którzy przebyli w ubezpieczeniu 200 tygodni składkowych w ciągu ostatnich 10-ciu lat, mieli prawo do rent inwalidzkich, lecznictwa i opieki w zakładach zamkniętych".
 
Jak widzimy, Rzeczpospolita Polska w okresie międzywojennym starała się przyznawać niewidomym uprawnienia, których celem była pomoc socjalna, pomoc w przygotowaniu do pracy i zatrudnieniu, ochronę prawną.
Wymienione wyżej przywileje, moim zdaniem, nie są przywilejami tylko uprawnieniami. Tego rodzaju pomoc była kontynuowana po 1945 r. w PRL.
 W "Pochodni" z marca 1951 r. znalazłem wzmiankę o wydawnictwie pt.: "Ulgi i przywileje socjalne inwalidów".
 W "Pochodni z lipca 1964 r. Mieczysław Michalak opublikował artykuł pt.: "Nasze dwudziestolecie". Czytamy fragment tego artykułu:
"Sprawy socjalno-bytowe stanowiły przez cały czas przedmiot specjalnej troski Związku na wszystkich szczeblach organizacyjnych i starań Zarządu Głównego, o których pozytywnym załatwieniu świadczą zarządzenia państwowe, wydane w latach 1951 - 1963, dotyczące ulg i przywilejów dla naszych członków. Wymienić tu należy chociażby takie, jak na przykład przepisy, pozwalające na pobieranie renty z dwudziestoprocentową obniżką przy nieograniczonej wysokości zarobków, zwolnienie niewidomych z podatku od wynagrodzeń, zwolnienie spółdzielni od płacenia podatku dochodowego, bezpłatne leczenie na prawach ubezpieczonych niepracujących członków PZN, bezpłatne przejazdy z przewodnikiem miejskimi środkami lokomocji oraz bezpłatny przejazd przewodnika w PKP, wytyczne Rady Ministrów w sprawie uwzględnienia w pierwszej kolejności w przydziale mieszkań inwalidów wzrokowych oraz cały szereg innych przepisów i uchwał rad narodowych, które w znacznym stopniu ułatwiają życie niewidomym mieszkającym na ich terenie".
Tu również, moim zdaniem, jest mowa o uprawnieniach, a nie przywilejach.
W prasie środowiskowej bardzo często występuje słowo: "przywileje". Często jest ono używane łącznie z terminami: "uprawnienia" i "ulgi".
Używany język może mieć wielkie znaczenie. Słowa i zdania mogą mieć charakter obojętny, ale mogą też być zabarwione ujemnie lub dodatnio. Ważne są również: kontekst, intencja i apercepcja.
Jednak nie będę wdawać się w rozważania językowe natury ogólnej. Interesują mnie słowa odnoszące się do niektórych terminów używanych w odniesieniu do osób niepełnosprawnych, w tym niewidomych i słabowidzących.
 

Przywileje

 
Często używamy określenia, że niewidomi, słabowidzący czy inne osoby niepełnosprawne korzystają z jakichś przywilejów. Myślę, że nie jest to dobre określenie.
Przywilej - określenie wieloznaczne. Może oznaczać: uprawnienie, prerogatywa, nadanie.
Według Słownika języka polskiego PWN przywilej oznacza:
"1. prawo do korzystania ze szczególnych względów w jakimś zakresie,
2. akt monarchy nadający pewnym osobom lub stanom określone uprawnienia lub uchylający w stosunku do nich prawo powszechne,
3. prawo, na podstawie którego wierzyciel może przed innymi wierzycielami żądać zwrotu długu z nieruchomości dłużnika".
Historycznie - przywileje najczęściej oznaczały zrzeczenie się przez monarchę jakichś kompetencji na rzecz grupy osób, na przykład szlachty.
W czasach, w których prawa były zróżnicowane i na przykład chłop za zabicie szlachcica karany był śmiercią, a szlachcic za zabicie chłopa karany był grzywną, określenie "przywileje" miało inne znaczenie. Teraz mowy być nie może, żeby zgodnie z prawem, jeden człowiek był całkowicie zależny od innego człowieka, np. niewolnik od swojego pana albo chłop pańszczyźniany od szlachcica. Możliwość dysponowania przez jednego człowieka według własnej woli innym człowiekiem był to przywilej tego pierwszego i uciążliwe podporządkowanie tego drugiego.
Funkcjonariusze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i funkcjonariusze służb specjalnych za czasów Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej korzystali z wielu przywilejów, m.in. zakupów w sklepach "za żółtymi firankami". Tak, były takie sklepy, dostępne wyłącznie dla klientów uprzywilejowanych.
Szczególnym uprawnieniem jest immunitet parlamentarzysty czy sędziego. Immunitet nie przysługuje wszystkim obywatelom, a tylko niektórym, czyli uprzywilejowanym. Oczywiście, w tym przypadku, uprawnienie to jest w pełni uzasadnione. Ułatwia pełnienie mandatu posła oraz senatora i wywiązywanie się z obowiązków niezawisłego sędziego.
Uzasadnionym przywilejem, albo lepiej uprawnieniem, jest prawo kombatantów i zesłańców syberyjskich do korzystania z pewnych uprawnień, które nie przysługują ogółowi obywateli, chociażby do opieki lekarskiej poza kolejnością.
Uprawnionymi przywilejami mogą być formy uhonorowania kombatantów czy innych osób zasłużonych dla społeczeństwa. Może to być przyznawanie im honorowych miejsc w czasie uroczystości, odznaczeń, obdarzanie ich szacunkiem.
Nas jednak interesuje przywilej jako uprawnienie osób niewidomych lub słabowidzących albo ogólnie - niepełnosprawnych. W tym przypadku lepiej jest używać określenia "uprawnienia", a nie przywileje. Termin "przywileje" w odczuciu społecznym może kojarzyć się raczej z czymś przyznawanym niekoniecznie sprawiedliwie, niekoniecznie osobom, które powinny być uprzywilejowane pod jakimś względem.
W naszym środowisku, różne uprawnienia, chociaż nie powszechne, np. prawo korzystania z usług medycznych poza kolejnością, nie są uhonorowaniem w żaden sposób osób niepełnosprawnych, a ułatwieniem im życia, czyli uprawnieniem albo wyrównaniem ich szans, a nie przywilejem.
W okresie PRL-u niewidomi i słabowidzący korzystali z wielu uprawnień, które warto przypomnieć.
W miesięczniku "Wiedza i Myśl" z maja 2014 r. opublikowałem artykuł "W PRL i w RP". Zebrałem w nim uprawnienia, z których korzystali niewidomi w PRL. Poniżej zamieszczam ten wykaz.
Czytamy:
"Niewidomi korzystali z wielu uprawnień i przywilejów. Niektóre z nich miały duże znaczenie, a inne były wręcz śmieszne. Wymienię te uprawnienia, które zdołam sobie przypomnieć, a każdy będzie mógł ocenić ich wartość. I tak niewidomi mieli prawo do:
a) pobierania pełnej renty przy jednoczesnym wykonywaniu pracy zawodowej i uzyskiwaniu nielimitowanych zarobków,
b) otrzymania renty inwalidzkiej po pięciu latach pracy, niezależnie od daty i przyczyny utraty wzroku,
c) pobierania w pewnym okresie znacznie wyższego dodatku pielęgnacyjnego niż pozostałe osoby niepełnosprawne - 800 zł, a inni 500 zł, oczywiście wartość pieniądza była wówczas znacznie mniejsza niż obecnie,
d) zwolnienia z podatku od dochodów osobistych w czasie, w którym Polacy płacili taki podatek,
e) zniżek za przejazdy kolejami i autobusami PKS,
f) bezpłatnych biletów dla przewodników przy podróżowaniu samolotami,
g) bezpłatnego przewozu przewodnika przy przejazdach PKP i PKS,
h) bezpłatnego podróżowania środkami lokomocji miejskiej z przewodnikiem,
i) zwolnienia z podatku drogowego za posiadany samochód osobowy,
j) zwolnienia z podatku "bykowego" w okresie, kiedy podatek ten płaciły osoby samotne,
k) dodatku na paliwo do posiadanego samochodu osobowego, o ile pamiętam, miesięcznie w wysokości umożliwiającej zakup dziesięciu litrów benzyny,
l) pobierania stałych zasiłków, jeżeli nie mieli własnych źródeł utrzymania, niezależnie od sytuacji materialnej osób zobowiązanych do alimentacji,
ł) do otrzymywania talonów, przydziałów, innych ułatwień w nabywaniu atrakcyjnych towarów,
m) dokonywania zakupów, korzystania z pomocy medycznej i załatwiania spraw urzędowych poza kolejnością,
n) zakupu z pięćdziesięcioprocentową zniżką biletów na przejazd kolejami linowymi i statkami żeglugi białej,
o) wyjazdu do sanatorium i prewentorium z przewodnikiem,
p) do dodatkowego pokoju w mieszkaniu przydziałowym lub w spółdzielczym,
r) niewidomi studenci do otrzymywania wszystkich trzech rodzajów stypendiów, tj. pieniężnych, mieszkaniowych i stołówkowych,
s) niewidomi studenci do otrzymywania z uczelni stypendiów lektorskich - była to znaczna pomoc, bo kiedy podstawowe stypendium na wyższych latach studiów wynosiło 450 zł miesięcznie, stypendium lektorskie wynosiło 375 zł miesięcznie.
Być może o jakimś uprawnieniu zapomniałem, ale i tak prawie alfabetu mi zabrakło do ich wypunktowania. Dodam, że nie wszystkie uprawnienia przysługiwały przez cały czas trwania PRL. Wprowadzane były stopniowo, a niektóre również wycofywane.
Jest rzeczą oczywistą, że nie licząc uprawnień do zniżek za bilety na koleje linowe i statki żeglugi białej, uprawnienia te wpływały na poprawę poziomu życia".
Teraz dodam, że niewidomi korzystali jeszcze z uprawnienia do zniżki w opłacie ubezpieczenia za zatrudnianą pomoc domową oraz niewidomi spółdzielcy otrzymywali "dodatek za podatek".
po zniesieniu obowiązku płacenia podatku dochodowego przez ogół pracujących obywateli, ponieważ niewidomi byli już wcześniej zwolnieni z tego podatku, w spółdzielczości niewidomych wprowadzono dodatek do płac, który miał wyrównywać relatywne pogorszenie ich sytuacji.
Z różnych form pomocy korzystali również niewidomi i słabowidzący za pośrednictwem Polskiego Związku Niewidomych oraz świadczonych przez spółdzielczość niewidomych. To jednak inne zagadnienie i wymaga odrębnego potraktowania.

Ulgi

Termin "ulga" zawiera informację dotyczącą jakiejś trudności, w której trzeba ulżyć osobie niepełnosprawnej, biednej czy znajdującej się w potrzebie.
Ulgi odnoszą się najczęściej do zmniejszenia obciążeń finansowych, obniżek lub zwolnień z podatków, albo zmniejszenia obowiązkowych opłat. Oczywiście, w ogólnym rozumieniu tego terminu mieści się również inna pomoc np. w pracy czy wykonywaniu jakichś obowiązków, jednak najczęściej odnosi się do kwestii finansowych.
Ludzie na ogół rozumieją, że osoby niepełnosprawne mają w życiu wiele różnych trudności, które można złagodzić przyznając im zniżki w różnych opłatach np. komunikacyjnych i zwalniając z podatków. Termin :ulga" nie ma ujemnego zabarwienia tak, jak przywilej.

Uprawnienia niewidomych i słabowidzących

 
Według Wikipedii:
uprawnienie: "prawo do czegoś przysługujące lub nadane komuś.
1. nadać komuś prawo do czegoś,
2. nadać czemuś moc prawną".

Uprawnienia mogą mieć również na celu łagodzenie jakichś strat, np. zwolnienia powodzian z podatków, przyznanie rent inwalidzkich osobom, które utraciły zdolność do pracy czy różnego rodzaju ulg osobom niepełnosprawnym. W tym ostatnim przypadku mają one łagodzić skutki niepełnosprawności - częściową lub całkowitą utratę zdolności do zaspokajania potrzeb materialnych i innych we własnym zakresie, przynajmniej częściowo wyrównywać ich szanse życiowe.
Niewidomi i słabowidzący korzystają z takiej formy pomocy. Poniżej najważniejsze uprawnienia bez szczegółowych omówień, dokładnych specyfikacji uprawnień oraz bez podawania podstaw prawnych.
Nadmienić należy, że większość uprawnień dotyczy wszystkich osób niepełnosprawnych i może zależeć od ich stopnia niepełnosprawności, a niekoniecznie od jej rodzaju.
Ważną grupę uprawnień stanowią ulgi w komunikacji kolejowej, autobusowej międzymiastowej oraz w komunikacji miejskiej. Z niektórych ulg korzystają nie tylko osoby niepełnosprawne, ale również ich opiekunowie. Niewidomi i słabowidzący natomiast korzystają, w niektórych przypadkach, z większych uprawnień niż inne osoby niepełnosprawne. Korzystają również ich przewodnicy.
Ulgi te mają wymiar finansowy i praktyczny.
Wymiar finansowy polega na tym, że osoby uprawnione płacą mniej za przejazdy. Wymiar praktyczny natomiast polega na tym, że niewidomy, jeżeli podróżuje z przewodnikiem ma łatwiej niż gdyby podróżował sam, przy czym ponosi niewielkie koszty z tego tytułu. Jeżeli korzysta z bezpłatnych przejazdów środkami lokomocji miejskiej, nie ponosi kosztów i nie musi szukać kasownika. Dodać należy, że w komunikacji miejskiej obowiązują uchwały rad miast, a nie prawo ogólnopaństwowe. W różnych miastach mogą więc występować odmienne regulacje.
Praktyczne i finansowe znaczenie ma również zwolnienie osób z uszkodzonym wzrokiem oraz niektórych innych, np. które ukończyły 75. rok życia od obowiązku opłacania abonamentu radiowo-telewizyjnego. Jest to oszczędność finansowa i praktyczne ułatwienie. Dla osoby niewidomej trudne jest wypełnianie odpowiednich formularzy pocztowych i wpłacanie pieniędzy. Zwolnienie od tego obowiązku problem rozwiązuje.
Pewne znaczenie mają ulgi pocztowe, tj.:
- prawo do bezpłatnych przesyłek w druku wypukłym (w brajlu), a w przypadku innych nośników dostępnych dla niewidomych - bezpłatnych przesyłek tylko pomiędzy niewidomymi a bibliotekami, organizacjami osób niewidomych lub organizacjami działającymi na rzecz niewidomych,
- prawo otrzymywania przesyłek listowych, przesyłek rejestrowanych, w tym z deklarowaną wartością oraz przekazów pieniężnych, z pominięciem oddawczej skrzynki pocztowej oraz bez konieczności odbierania przesyłki w placówce pocztowej - bez dodatkowych opłat, na wniosek zainteresowanych,
- prawo przekazywania listonoszowi w miejscu zamieszkania prawidłowo opłaconej przesyłki niebędącej przesyłką rejestrowaną.
Osoby z uszkodzonym wzrokiem korzystają z ulg telekomunikacyjnych, jednak nie na podstawie przepisów państwowych, lecz na podstawie uchwał zarządów poszczególnych operatorów telefonii stacjonarnej i komórkowej.
Telefonia Polska SA jako przedsiębiorca wyznaczony, ma obowiązek świadczenia udogodnień dla osób niepełnosprawnych, m.in. sporządzania na żądanie osób niewidomych faktur, regulaminów, wykazów i cenników usług w brajlu lub w innej formie uwzględniającej ten rodzaj niepełnosprawności.
Wymiar finansowy mają ulgi podatkowe, np.:
- odpisy od przychodu na wydatki związane z celami rehabilitacyjnymi,
- zwolnienie od podatku od niektórych czynności cywilnoprawnych - przysługuje niewidomym ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności,
- niewidomi ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz ich przewodnicy korzystają ze zwolnienia z obowiązku wnoszenia opłaty miejscowej lub uzdrowiskowej,
- niewidomi ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz niepełnosprawni, którzy posiadają psy asystujące zwolnieni są z podatku od posiadania psa.
Ważnym uprawnieniem jest "500+" wypłacane części osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, z którego korzystają również niewidomi.
Wielką pomoc stanowią renty socjalne, renty z tytułu niezdolności do pracy, dodatki, zasiłki i świadczenia pielęgnacyjne i pewnie inne uprawnienia z których korzystają osoby niepełnosprawne, w tym niewidome.
Liczącą pomoc stanowią zasiłki pielęgnacyjne i świadczenia pielęgnacyjne przyznawane opiekunom osób niepełnosprawnych.
Żeby z ulg i innych uprawnień korzystać, zgodnie z obowiązującym prawem, zawsze konieczne jest upewnienie się, jakie uprawnienia przysługują i na jakich podstawach. Ponieważ prawo w Polsce ulega częstym zmianom, nie podaję konkretnych nazw uprawnień ani ich podstaw prawnych. I tak, każdy kto zechce skorzystać z jakichś uprawnień, musi sprawdzić aktualny stan prawny w interesującym go zakresie.
Warto zwrócić uwagę na uprawnienia, które są przyznawane przez odpowiednie władze i w odczuciu społecznym nie stoją w sprzeczności z interesami innych osób. Wynika to głównie ze słabego rozumienia związku wydatków państwa z obciążeniami podatkowymi. W rzeczywistości każde uprawnienie jest finansowane z tego, co wypracują obywatele i wniosą do budżetu państwa w postaci podatków bezpośrednich i pośrednich.
Jest jednak inny rodzaj uprawnień, który staje w bezpośredniej kolizji z interesami innych ludzi. Przykładem takich uprawnień było prawo osób niepełnosprawnych do zakupów poza kolejnością. W sklepach brakowało towarów, w tym produktów spożywczych. Każdy zakup poza kolejnością powodował, że towarów ubywało i mogło zabraknąć dla osób, które stały pod sklepem od wczesnych godzin porannych, a niekiedy w tzw. kolejkach społecznych przez całą noc. W takiej sytuacji prawo do zakupów poza kolejnością wywoływało niechęć, a nierzadko również wrogość do osób niepełnosprawnych czy innych osób uprawnionych np. kobiet w ciąży.
Obecnie towarów nie brakuje i problem zniknął. Istnieje jednak w dalszym ciągu w placówkach służby zdrowia. Tam nadal występują kolejki i są grupy uprawnionych do korzystania ze świadczeń placówek medycznych poza kolejnością, w tym osoby niepełnosprawne w stopniu znacznym. Każdy, kto chce skorzystać z tego uprawnienia jest "wrogiem" wszystkich, którzy czekają na swoją kolej.
Innym uprawnieniem, które może wywoływać i niekiedy wywołuje niechęć jest prawo do skróconego wymiaru czasu pracy niepełnosprawnych pracowników. Problem pojawia się wówczas, kiedy niepełnosprawny pracownik kończy pracę o godzinę wcześniej, a inny pracownik ma z tego powodu jakieś dodatkowe obowiązki.
Uprawnienia powinny być tak pomyślane, żeby ułatwiać życie osobom niepełnosprawnym, a nie narażać na nieprzychylność otoczenia. Uprawnienia powinny wyrównywać szanse życiowe osób niepełnosprawnych.

Wyrównywanie szans osób niepełnosprawnych

 
Przytaczam definicję wyrównywania szans osób niepełnosprawnych według Programu działania na rzecz osób niepełnosprawnych ONZ z 1993 r.:
"Wyrównywanie szans - proces udostępniania osobom niepełnosprawnym wszystkich ogólnych systemów występujących w społeczeństwie, takich jak: fizyczne i kulturalne środowisko, mieszkania i środki transportu, świadczenia społeczne i lecznicze, placówki oświatowe i zakłady pracy, życie kulturalne i społeczne włączając w to sport i rekreację".
Definicja ta obejmuje wszystkie dziedziny życia. Dlatego działania, których celem jest wyrównywanie szans, powinny być różnorodne, dostosowane do rodzaju niepełnosprawności, płci, wieku i wielu innych okoliczności. Powinny zmieniać się wraz ze zmianami zachodzącymi w społeczeństwie, którego członkami są osoby niepełnosprawne.
I jeszcze jeden aspekt przytoczonej definicji - nie ma w niej mowy o przyznawaniu czegokolwiek, co miałoby uprzywilejowywać osoby niepełnosprawne. W definicji kładziony jest nacisk na to, żeby osoby niepełnosprawne mogły korzystać ze wszystkiego, z czego korzystają osoby bez niepełnosprawności.
Zwracam uwagę Czytelników na datę opracowania tej definicji - jest to rok 1993, a więc koniec XX stulecia. Wcześniej również stosowano różne formy wyrównywania szans osób niewidomych i słabowidzących, ale nie tak szeroko, nie tak kompleksowo i nie używano tego określenia.
Myślę, że jest to właściwe podejście do problemów osób niepełnosprawnych, w tym niewidomych i słabowidzących. Oczywiście, pełnym wyrównaniem szans życiowych byłoby wyeliminowanie niepełnosprawności. To jednak jest problemem medycznym, a nie prawnym. Prawo natomiast powinno stwarzać możliwości wykorzystania potencjału fizycznego, intelektualnego i osobowościowego każdego człowieka dla jego dobra i dla dobra społeczeństwa.
Dodam, że określenie "wyrównywanie szans" jest najlepszym ze znanych mi tego typu terminów. Dodam, że jest to "wyrównywanie" a nie wyrównanie szans. Jest to ważne rozróżnienie, gdyż rzadko kiedy można wyrównać szanse osoby z ciężką, zwłaszcza złożoną, niepełnosprawnością. Można natomiast starać się je wyrównywać i złagodzić skutki niepełnosprawności.
Warto przypomnieć sobie, czym jest wyrównywanie szans osób niewidomych i słabowidzących oraz, dlaczego jest ono niezbędne.
Brak wzroku lub jego uszkodzenie powoduje różnorodne ograniczenia w życiu osób poszkodowanych, przez co ich szanse życiowe są mniejsze niż osób widzących o podobnych walorach fizycznych i psychicznych, podobnym wykształceniu i kwalifikacjach zawodowych oraz cechach osobowości. Żeby osoby te mogły funkcjonować i zaspokajać swoje potrzeby, niezbędna jest pomoc, która przynajmniej częściowo wyrównuje te szanse. Warto dokładniej zapoznać się z przyczynami zmniejszonych dochodów i zwiększonych wydatków osób z uszkodzonym wzrokiem oraz wynikającą stąd potrzebą wyrównywania ich szans życiowych.
Osoby te mają m.in. ograniczone możliwości znalezienia pracy i utrzymania się w zatrudnieniu. Po 1989 r. liczba zatrudnionych osób z uszkodzonym wzrokiem uległa zmniejszeniu. Poza tym niewidomi i słabowidzący, którzy pracują zawodowo, osiągają zarobki na ogół niższe od przeciętnych, a często minimalne. Głównym źródłem utrzymania większości tych osób w naszym kraju są renty: socjalne, rodzinne, renty z tytułu niezdolności do pracy oraz emerytury. Świadczenia te nie należą do wysokich. Dochody osób z uszkodzonym wzrokiem są więc niższe niż przeciętne w kraju, a koszty utrzymania wyższe.
Uświadomienie sobie kilku przyczyn zwiększających koszty utrzymania osób z uszkodzonym wzrokiem, ułatwi lepsze rozumienie powyższych stwierdzeń. Fakty są tu niby oczywiste, lecz nie zawsze uświadamiane i nie zawsze wyciągane są z nich właściwe wnioski.
Niewidomi w wielu przypadkach, z powodu niepełnosprawności, nie są zdolni do załatwiania spraw życiowych bez pomocy innych osób. Mają bowiem ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się i nie mogą posługiwać się zwykłym pismem. Oczywiście, są sposoby przezwyciężania tych trudności, chociażby korzystanie z techniki komputerowej, która umożliwia posługiwanie się zwykłym pismem, ale sprzęt ten jest kosztowny. Niewidomi zmuszeni są płacić za pomoc niezbędną im w różnych sytuacjach życiowych. Nie zawsze mają dostateczne dochody, żeby opłacać usługi przewodnika czy lektora. Wyjście do urzędu, do lekarza, wyjazdy w celu załatwienia różnych życiowych spraw, w wielu przypadkach wymaga korzystania z pomocy innych ludzi. Często pomoc ta świadczona jest bezinteresownie, ale często też istnieje konieczność jakiegoś zrewanżowania się, np. zaproszenia na lody, do teatru, wręczenia kwiatów, w czasie podróży zaproszenia na obiad itp.
Ważną przyczyną wzrostu kosztów utrzymania osób z uszkodzonym wzrokiem są zwiększone wydatki związane z ograniczonymi możliwościami samodzielnego prowadzenia gospodarstwa domowego i dokonywania drobnych napraw używanego sprzętu. Są niewidomi, którzy dobrze radzą sobie z prowadzeniem domu, ale są też tacy, którzy potrzebują przy tym pomocy. Za pomoc taką często trzeba płacić.
Niewidomi szybciej zużywają odzież i obuwie. Niewidomy częściej niż inni ludzie uderzy noskiem buta w krawężnik lub kamień i but przestaje być elegancki. Częściej też zabrudzi ubranie, zabłoci buty, spowoduje rozdarcia i splamienia. Naprawy uszkodzeń wymagają ponoszenia kosztów czyszczenia, cerowania i zakupu zniszczonych części garderoby oraz obuwia. Podobnie w domu, częściej potrąci filiżankę, talerzyk czy inny łatwo tłukący się przedmiot. Naprawa takiej szkody również wymaga pieniędzy.
Niewidomym poważne trudności sprawia dokonywanie zakupów, zwłaszcza w sklepach samoobsługowych. Zmuszeni są korzystać przy tym z pomocy innych ludzi. W przypadkach gdy samodzielnie dokonują zakupów, mają ograniczone możliwości wyboru tańszych sklepów i towarów. Brak możliwości korzystania z supermarketów i robienia zakupów na bazarach, powoduje konieczność korzystania z małych sklepów, w których ekspedient poda żądany towar i poinformuje, jakie asortymenty są dostępne. Niestety, te małe sklepy są droższe. A więc kolejna przyczyna zwiększonych kosztów utrzymania.
Ważnym składnikiem kosztów funkcjonowania osób z uszkodzonym wzrokiem są wydatki na zakup i utrzymanie w sprawności sprzętu rehabilitacyjnego. Sprzęt taki jest najczęściej drogi i nawet wówczas, gdy jest częściowo refundowany, powoduje spore wydatki na jego zakup. Poza tym sprzęt wymaga konserwacji, napraw i zużywa energię.
Jak widzimy, dochody osób niewidomych są znacznie mniejsze niż przeciętne w kraju. Jednocześnie ponoszą oni wydatki, których nie muszą ponosić inni ludzie. Przez to ich poziom życia jest niższy niż przeciętny. Nawet w przypadku osiągania podobnych dochodów, jakie osiągają osoby bez niepełnosprawności, zawsze żyją na niższym poziomie.
Można przyjąć, że niewidomy, jeżeli nawet osiągnie wysoki stopień samodzielności i znaczące wyniki w jakiejś dziedzinie życia, zawsze poniesie wyższe koszty, większy wysiłek, zużyje więcej czasu niż osoba pełnosprawna o podobnych predyspozycjach. Wszystko to powoduje konieczność wyrównywania zwiększonych wydatków tak, aby materialne warunki życia osób niepełnosprawnych stały się porównywalne z warunkami życia innych ludzi o podobnym statusie.
Główny Urząd Statystyczny podał, że w Polsce w 2014 r. (nie znalazłem nowszych danych) średni miesięczny dochód oraz wydatki w rodzinach z osobą niepełnosprawną wynosiły ponad 15 procent poniżej przeciętnej krajowej.
W Polsce pomoc osobom niepełnosprawnym, która ma charakter wyrównywania szans, świadczona jest przez różne instytucje i przez organizacje pozarządowe. Głównymi instytucjami są: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz placówki Ministerstwa Edukacji Narodowej i powiatowe centra pomocy rodzinie.
W różnych krajach, np. w Niemczech i krajach skandynawskich, wypracowano systemy wyrównywania szans osób z uszkodzonym wzrokiem. U nas natomiast w ostatnich kilkunastu latach wycofano większość wcześniej przyznanych uprawnień. Ich brak chyba nie w pełni rekompensują wprowadzone nowe rozwiązania, przede wszystkim powołanie Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, który dofinansowuje wiele działań na rzecz osób niepełnosprawnych, w tym niektóre formy pomocy świadczone bezpośrednio tym osobom.
Idealne byłoby przyjęcie zasady, w myśl której osoby niepełnosprawne nie pokrywałyby kosztów powodowanych przez ich niepełnosprawność. Koszty te powinno pokrywać społeczeństwo w ramach społecznego solidaryzmu.

Podsumowanie

 
Nie powinniśmy używać terminu "przywileje" w odniesieniu do osób niepełnosprawnych. Termin ten nie jest jednoznaczny i może być źle odbierany przez społeczność, w której żyją te osoby. Lepszym określeniem jest "uprawnienia" tych osób. Określenie to budzi mniej wątpliwości, chociaż nie w pełni oddaje istotę rzeczy. Najlepszym określeniem jest "wyrównywanie szans", gdyż od razu kieruje myśl na potrzebę tworzenia warunków, w których osoby niepełnosprawne będą mogły funkcjonować w miarę podobnie jak funkcjonują ludzie bez niepełnosprawności. Określenie to nie budzi negatywnych skojarzeń ani wątpliwości, jest jednoznaczne i pełne treści.
Rozumienie pomocy materialnej, organizacyjnej, technicznej i każdej innej jako wyrównywanie szans, jest bardziej korzystne od skupiania się na uprawnieniach, ulgach, przywilejach - na pomocy socjalnej. W życiu osób z niepełnosprawnym wzrokiem występuje wiele ograniczeń i utrudnień, przez co ich szanse życiowe są mniejsze, niż osób bez niepełnosprawności. Dlatego konieczne jest wyrównywanie ich szans.