Logo 1%

Logo OPP


Logo 1%
Dołącz do nas na Facebooku

 

Klucze do samodzielności (cz. 15)

Rehabilitacja kompleksowa jako pęk kluczy

Skryba 

Rehabilitacja osób niepełnosprawnych, w tym niewidomych i słabowidzących, jest to przywrócenie utraconych sprawności, umiejętności i możliwości w różnych dziedzinach życia. Rehabilitacja jest procesem złożonym, trudnym i długotrwałym. Nie można stwierdzić, czy proces ten został już zakończony, czy jeszcze trwa. Być może osoba z uszkodzonym wzrokiem całe życie musi dążyć do coraz większej samodzielności albo przynajmniej nie dopuszczać do utraty nabytych wcześniej sprawności. Mówimy wówczas o samorehabilitacji. Wszelkie szkolenia rehabilitacyjne są tylko początkiem tego procesu.

Z rehabilitacją jest podobnie jak z nabywaniem wielu innych umiejętności. Jeżeli uczeń w szkole opanuje umiejętność czytania, ale po opuszczeniu szkoły nie bierze zadrukowanego papieru do ręki, płynnie czytać nie będzie. Nie wystarczy nauczyć się nut i grać. Umiejętność tę trzeba doskonalić, trzeba ćwiczyć, bo bez tego muzykiem być nie można. Podobnie jest z pływaniem, tańcem, językiem obcym i rehabilitacją.

Rehabilitacja kompleksowa obejmuje: rehabilitację leczniczą, rehabilitację podstawową, rehabilitację zawodową, rehabilitację psychiczną i rehabilitację społeczną.

Każda z tych rehabilitacji jest odrębnym, dużym pękiem kluczy, które otwierają różne drzwi prowadzące do samodzielności i na temat każdej z nich napisano wiele książek.

W kolejnych artykułach postaram się pokrótce przybliżyć czytelnikom te dziedziny rehabilitacji. W tym miejscu muszę już zaznaczyć, że podział ten jest porządkowy, wprowadzony ze względów organizacyjnych. W praktyce dobrze jest, jeżeli oddziaływania rehabilitacyjne mają bardziej kompleksowy charakter, tj. w tym samym czasie osoba z uszkodzonym wzrokiem poddawana jest różnym zabiegom rehabilitacyjnym, a ich początkiem jest przekonanie jej, żeby zechciała zaangażować się w trudny proces nauki życia bez wzroku albo z poważnie osłabionym wzrokiem. Jest to pierwsze zadanie rehabilitacyjne, a jego pozytywny rezultat jest podstawą dalszej pracy. Jeżeli jednak nie uda się przekonać rodziców niewidomego dziecka czy dorosłej osoby ociemniałej do podjęcia wysiłku, którego wynikiem ma być optymalny stopień samodzielności, nic osiągnąć nie można.

 

Złożona natura człowieka

 

Do zrozumienia procesu rehabilitacji, jako przywracania tego co zostało utracone, jako wyposażanie w klucze do samodzielności, niezbędna jest wiedza o naturze człowieka, o jego organizmie, o funkcjonowaniu w grupie społecznej, o życiu psychicznym i o fizjologii.

Człowiek, jak wiadomo, jest istotą psychosomatyczną, to znaczy funkcjonuje jako całość - psychiki i ciała. Te dwie strony natury ludzkiej wzajemnie na siebie oddziałują, przy czym oddziaływanie to może być pozytywne lub negatywne. Człowiek nie żyje też na pustkowiu. Jest członkiem społeczności, bez której funkcjonować nie może. Jest więc również istotą społeczną.

 

Wpływ psychiki na ciało

 

Lekarze wiedzą, że wola życia pacjenta może poważnie przyczynić się do wyzdrowienia. Zanik woli życia sprawia, że leki i wysiłki lekarzy stają się nieskuteczne. Jest to oddziaływanie psychiki na somę, na ciało.

Doskonałym przykładem tego oddziaływania są nerwice. Histeria, jak już starożytni twierdzili, jest wielką naśladowczynią.

Dawniej tak określano zaburzenia, które obecnie zaliczane są do różnego rodzaju zaburzeń nerwicowych. Histerię cechuje nadmierna ekspresja, ekstrawersja, emocjonalność, płaczliwość, demonstracyjność zachowań, które są powodowane nieuzasadnionym lękiem o funkcjonowanie własnego organizmu lub jego części. Zaburzenia te występują zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, jednak dawniej histerię przypisywano wyłącznie kobietom.

Za jej przyczyną człowiek może stać się sparaliżowany, głuchy, niewidomy, a nawet zajść w ciążę. W tym ostatnim przypadku, oczywiście, dziecko się nie urodzi, bo go nie ma, bo jest to ciąża rzekoma. Są natomiast wszystkie znamiona ciąży. Kobieta przestaje miesiączkować, rośnie jej biust i brzuch, a nawet bóle porodowe mogą wystąpić, ale i na tym koniec. Rzekoma ciąża (nerwicowa) może wystąpić w dwóch przypadkach:

- kobieta bardzo chce mieć dziecko, ale nie może,

- bardzo nie chce mieć dziecka i boi się zajścia w ciążę.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że użyłem terminu "histeria" w rozumieniu medycznym, a nie potocznym. Medycznie histeria jest nerwicą, chorobą, którą można i trzeba leczyć. Obecnie rzadko używa się tego terminu. Potocznie natomiast histeria jest negatywnym określeniem zbyt emocjonalnych zachowań.

Innym przykładem może być ucieczka w chorobę. Posłużę się przykładem pianisty, który nie ma wybitnego talentu. Od najmłodszych lat jednak rodzice wmawiali mu, że jest wybitnie uzdolniony muzycznie, posyłali go do szkół muzycznych, wynajmowali mistrzów, których zadaniem było "szlifowanie tego klejnotu", czyli talentu muzycznego. Człowiek ten uwierzył, że jest wybitnie utalentowany. Niestety, nie osiąga uznania i zachwytu słuchaczy jego koncertów. A i krytycy kwestionują jego wirtuozerję gry. Po pewnym czasie takich niepowodzeń organizm zaczyna bronić się przed żądaniem tego, co przerasta jego możliwości. Przejawia się to w taki sposób, że kiedy ten mierny muzyk siada do fortepianu albo bierze do ręki inny instrument, na którym nauczył się grać, czuje skurcze mięśni i ból. Grać oczywiście nie może. Po kilkunastu próbach, po konsultacjach lekarskich, które nie dają odpowiedzi, dlaczego występują skurcze i bóle, artysta ten dochodzi do wniosku, że jest chory. Ma talent, ale jest chory, a to jest zupełnie czym innym niż brak zdolności. Chorobę można zaakceptować bez konieczności uznania, że nie jest się utalentowanym muzykiem.

W tym miejscu muszę zaznaczyć, że choroby wywoływane przez nerwicę i ucieczka w chorobę nie są udawaniem. Ludzie ci rzeczywiście cierpią i wymagają pomocy lekarza, tyle że nie internisty, nie ortopedy, nie okulisty czy innego od chorób ciała, lecz psychiatry. Są one dowodem wpływu psychiki na fizyczne funkcjonowanie organizmu.

 

Wpływ stanu ciała na psychikę

 

Dolegliwości fizyczne, np. bóle reumatyczne czy ból zębów wywołują złe samopoczucie. Chociażby człowiek miał mnóstwo powodów do zadowolenia, nie może się cieszyć sukcesami, majątkiem, miłością ani niczym innym. Ciągle odczuwa ból, ciągle myśli, jak się go pozbyć i prawie nic innego go nie interesuje.

W pierwszych przykładach psychika wpływała na stan ciała, a w ostatnim stan ciała wpływa na psychikę.

 

Wpływ środowiska społecznego na zdrowie psychiczne i fizyczne człowieka

 

Jak wspomniałem, człowiek jest istotą społeczną i bez innych ludzi żyć nie może. Każdy z nas oddziałuje na ludzi, z którymi się spotyka, ale i inni ludzie oddziałują na każdego z nas. To wzajemne oddziaływanie jest tym silniejsze, im kontakty międzyludzkie są bliższe i różnorodne. Oddziaływanie to może być korzystne i niekorzystne. Najczęściej jest zróżnicowane i składa się z wielu różnorodnych składników, z których jedne działają pozytywnie, a inne negatywnie.

Przykładem może być zachowanie przygodnej osoby spotkanej na ulicy. Niewidomy zatrzymał się na skraju chodnika i słucha, kiedy będzie mógł bezpiecznie przejść przez jezdnię. Podchodzi do niego przechodzień i oferuje pomoc. Działanie jak najbardziej pozytywne. Zanim jednak zdążyli przejść przez jezdnię, pomocnik ten zdążył wyrazić pogląd, że ślepota jest najgorszym kalectwem. To już nie jest korzystne dla psychiki osoby niewidomej, dla jej samopoczucia.

Podałem bardzo prosty przykład, ale życie nie jest tak proste i nie polega jedynie na drobnej pomocy oraz wygłaszaniu zbędnych poglądów i zadawaniu mało delikatnych pytań. W tym przypadku konsekwencje są niewielkie. Niewidomy pewnie i bez pomocy by przeszedł na drugą stronę ulicy, a na tego rodzaju odzywki pewnie jest już uodporniony.

Gorzej jest, jeżeli pracodawca nie wierzy w możliwości pracy osoby niewidomej i nie chce jej zatrudnić. Tak samo młoda osoba niewidoma, jeżeli spotka drugą młodą osobę płci odmiennej, a ta da jej do zrozumienia, że nie może liczyć na bliższą znajomość, na częstrze kontakty, bo... W takich przypadkach konsekwencje są już poważne i niełatwo się z nimi pogodzić.

 

Życie bez wzroku

 

W zdrowym ciele zdrowy duch - czy to prawda? Gdyby tak było, trudno by mówić o rehabilitacji. Nie można przecież wyeliminować defektu fizycznego czy defektu zmysłów, czyli uzdrowić ciała.

Utrata wzroku, życie bez wzroku jest ciężkim doświadczeniem, czynnikiem traumatyzującym, który oddziałuje przez długi czas, może nawet przez całe życie.

Człowiek nie jest podobny do maszyny, która może być zbudowana tak, że uszkodzenie jednej jej części nie wpływa na pracę innych części. Wieloczynnościowy robot kuchenny może pracować bez zakłóceń po zniszczeniu jednej jego części, np. maszynki do mięsa. Może nadal sprawnie ugniatać ciasto, miksować warzywa, obierać ziemniaki itd.

Człowiek, jak starałem się wykazać, działa jako całość, a defekt jednego organu wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.

Niepełnosprawność jest wielkim defektem. Musi więc wpływać na cały organizm człowieka. Mało tego, może wcale nie wystąpić utrata jakichkolwiek sprawności, a skutki są takie, jakie występują z powodu ciężkiego uszkodzenia zmysłów czy narządu ruchu.

Trzymając się porównania z robotem kuchennym, możemy łatwo zauważyć, że poobijanie jego obudowy, porysowanie, poplamienie, jeżeli tylko mechanizmy wykonujące pracę nie zostaną uszkodzone, robot pracuje bez zakłóceń. A wyobraźmy sobie młodego człowieka, zwłaszcza dziewczynę, której twarz została zeszpecona np. przez poparzenie. Zrozumiałe jest, że dziewczyna ta nie będzie funkcjonowała tak, jak przed poparzeniem twarzy. Zauważmy, że nie utraciła ona żadnych zdolności, żadnych sprawności, żadnych umiejętności, a mimo to... Unika towarzystwa, ucieka w pracę, w naukę, albo się załamuje i żyć się jej nie chce. A jeżeli dziewczyna ta była aktorką, stewardesą, prezenterką telewizyjną - zeszpecenie twarzy powoduje utratę zawodu. Raz jeszcze podkreślam, że organizm tej dziewczyny nie utracił żadnych zdolności, sprawności, zdolności, a jedynie aparycja została naruszona. Tak działa człowiek jako całość, jako istota psychosomatyczna w społeczeństwie.

Są to ważne czynniki, które trzeba uwzględniać w procesie rehabilitacji. Znane są przypadki wstydu, skrępowania z powodu ślepoty, które uniemożliwiają funkcjonowanie w grupie społecznej i wykorzystywanie pozostałych sprawności.

Potrzebna więc jest rehabilitacja lecznicza, która prowadzi do akceptacji niepełnosprawności i do eliminowania psychicznych skutków braku wzroku.

 

Dominująca rola wzroku

 

Utrata wzroku powoduje różne ograniczenia. Wynika to z charakteru tego zmysłu. Niektórzy badacze uważają, że przy pomocy wzroku człowiek odbiera aż 85 proc. informacji z otoczenia. Inni badacze starają się określić ilość informacji uzyskiwanych przy pomocy różnych zmysłów. I tak:

wzrok dostarcza 81 proc. informacji z otoczenia,

 słuch 11 proc.

węch 3,5 proc.

dotyk 1,5 proc.

smak 1 proc.

inne 2 proc.

 Nie ma większego znaczenia, że występują niewielkie różnice w szacunkach. Można przyjąć, że wzrok dostarcza ponad 80 proc. informacji z otoczenia. Warto podkreślić, że dane te dotyczą informacji pozyskiwanych przy pomocy zmysłów. Istnieją bowiem informacje, które są przekazywane przy pomocy słowa mówionego i pisanego. Do ich odbioru potrzebny jest również wzrok i słuch albo dotyk, ale mają one inny charakter. Zobaczyć np. nie można przedmiotów, które nie istnieją, a opowiedzieć o nich można. Wiemy, że nie ma krasnoludków, ale na ich temat istnieje mnóstwo bajek i opowiadań, istnieje mnóstwo ich podobizn w postaci obrazków i rzeźb.

Wróćmy jednak do informacji pozyskiwanych przy pomocy zmysłów. Pozbawienie tak bogatego źródła informacji, których powinien dostarczać wzrok, musi ograniczać różne możliwości człowieka. Dzięki wzrokowi człowiek może swobodnie poruszać się nawet po trudnym terenie. Może unikać zagrożeń i trafiać do zamierzonego celu. Pod kontrolą wzroku człowiek wykonuje niemal wszystkie czynności. Wzrok jest cenzorem pozostałych zmysłów.

Jeżeli do dużej sali, wypełnionej ludźmi, wejdzie jakaś osoba i odezwie się, nawet jeżeli zostanie rozpoznana po głosie, i tak wszyscy spojrzą i upewnią się co do prawdziwości rozpoznania. Tak samo, jeżeli spadnie szklanka, większość ludzi pozna po dźwięku, co upadło i czy szklanka się rozbiła. Niezależnie od tej wiedzy każdy spojrzy i upewni się, co się stało. O bardzo wysokiej ocenie znaczenia wzroku dla człowieka świadczą stosowane kary w dawnych wiekach. Otóż jedną z nich było wyłupianie oczu, a kara ta była następną najgorszą po karze śmierci.

Z tych względów wzrok ma dla ludzi wielkie znaczenie i jest powszechnie doceniany. Niewidomi nie posługują się wzrokiem, a więc trudno zrozumieć, jak funkcjonują. Wielu ludzi widzących nawet wyobrazić sobie nie może, jak żyją niewidomi, jak oni mogliby żyć bez wzroku.

Rodzice niewidomych dzieci i dorośli ociemniali również wyznają takie poglądy na temat znaczenia wzroku i życia bez wzroku. Poglądy te są poważną przeszkodą na drodze rehabilitacji, na drodze do samodzielności. Rozpoczęcie procesu rehabilitacji wymaga zmierzenia się z tym problemem - rodziców niewidomych dzieci, osób ociemniałych i specjalistów rehabilitacji. Zdarza się też, że niewidomi, którzy powinni przejść proces rehabilitacji w dzieciństwie i młodości, nie mieli takich możliwości. Dostosowywali się w jakiś sposób do warunków życia bez wzroku, wypracowali własne metody postępowania i mechanizmy obronne, które zostały utrwalone i stanowią samoistną przeszkodę na drodze rehabilitacji. Czasami te nawyki, mechanizmy obronne, te utrwalone zachowania są większą przeszkodzą w rehabilitacji niż nawet całkowita utrata wzroku.

 

Charakter zmysłów

 

W tym miejscu należy jeszcze zwrócić uwagę na charakter zmysłów i na niektóre poglądy dotyczące funkcjonowania niewidomych.

Niemal powszechnie ludzie uważają, że słuch i dotyk zastępują niewidomemu wzrok, że zmysły te stają się bardziej czułe, doskonalsze, że u niewidomych są one bardziej wrażliwe.

Otóż nie jest to prawdą. Po pierwsze nie można poprawić wrażliwości zmysłów przez ćwiczenia ani w inny sposób. Po drugie zmysły nie mogą zastępować się nawzajem.

Istnieją błędne poglądy dotyczące możliwości doskonalenia zmysłów, zwłaszcza słuchu i dotyku.

Zmysł dotyku jest w podobnym stopniu rozwinięty u wszystkich ludzi. Sposób posługiwania się nim przez niewidomych jednak, sprawia wrażenie, jakby dysponowali niezwykle wrażliwym dotykiem. Tak nie jest, lecz przez długotrwałe ćwiczenia, niewidomi osiągnęli znacznie wyższy stopień różnicowania bodźców dotykowych umożliwiający np. sprawne czytanie pisma punktowego. Nie jest to jednak poprawa wrażliwości tego zmysłu, a tylko poprawa różnicowania, która jest wynikiem ćwiczeń i nauczenie się lepszej "obróbki" mózgowej uzyskiwanych informacji. Dla lepszego zrozumienia podam, że jeżeli np. dotykiem można wyczuć nacisk 0,5 grama, to żadne ćwiczenia nie doprowadzą do tego, że można będzie wyczuwać nacisk 0,4 grama.

Tak więc osoby z uszkodzonym wzrokiem nie mają bardziej czułego zmysłu dotyku. Jest nawet odwrotnie - statystycznie mają gorszy dotyk niż osoby widzące. Wynika to stąd, że ten sam czynnik chorobowy, który zniszczył zmysł wzroku, może spowodować zniszczenie lub osłabienie innych zmysłów. Cukrzyca na przykład może prowadzić do utraty wzroku i jednocześnie do osłabienia innych zmysłów, w tym dotyku. Tak samo zatrucia mogą osłabić różne zmysły np. wzrok i dotyk.

Podobnie można wyćwiczyć zmysł słuchu czy węchu, ale tylko w sensie poprawy różnicowania bodźców. Nie można poprawić słuchu tak, żeby można było słyszeć dźwięki słabsze chociażby tylko o ułamek decybela poniżej progu wrażliwości.

Ludzie widzący posługują się głównie wzrokiem. Nie zwracają więc uwagi na informacje uzyskiwane przy pomocy innych zmysłów. Wzrokiem bardzo łatwo ocenią, czy jabłko jest dojrzałe, dorodne, żółte, czy czerwone. Zmysłu dotyku i zmysłu kinestetycznego użyją dopiero wtedy, kiedy zechcą stwierdzić, czy to jabłko jest miękkie.

Poznanie polega na zmysłowym pobieraniu informacji z otoczenia i ich mózgowym przetwarzaniu. Na siatkówce oka powstaje obraz odwrócony do góry nogami. Człowiek jednak widzi go w prawidłowej pozycji, bo jego mózg nauczył się odwracać zmysłowe obrazy, gdyż wie, że człowiek chodzi na nogach, a nie na głowie.

Te mózgowe właściwości umożliwiają przetwarzanie informacji i różnicowanie. Farbiarze prawdopodobnie potrafią rozróżnić kilkadziesiąt odcieni czerni, chociaż ich wzrok działa tak samo, jak u pozostałych ludzi. Eskimosi prawdopodobnie mają kilkadziesiąt nazw na różne rodzaje śniegu i potrafią je rozpoznawać i prawidłowo nazywać. Wszystko więc zależy od warunków życia i od konieczności korzystania z różnych informacji.

Starałem się wykazać, że zmysłów nie można doskonalić tak, żeby stały się bardziej wrażliwe. Czas na zajęcie się możliwościami zastępowania jednych przez drugie.

Otóż nie ma takiej możliwości. Wzrok odbiera fale elektromagnetyczne, słuch drgania powietrza, węch i smak - bodźce chemiczne, a dotyk mechaniczne. Nie ma możliwości, żeby oko odbierało fale akustyczne, węch fale elektromagnetyczne, a słuch bodźce chemiczne. Nie mamy zmysłu poza wzrokiem, który jest wrażliwy na kolory, a dotykiem nie rozpoznamy smaku. Można natomiast nauczyć się interpretować bodźce. Samochód w ruchu można zobaczyć, ale można też usłyszeć. Ludzie widzący również widzą i słyszą, ale w przeciwieństwie do niewidomych słuchem nie muszą postrzegać kierunku ruchu samochodu, jego odległości, szybkości poruszania się i wielkości. Tego wszystkiego bardzo szybko, łatwo i dokładnie dowiedzą się, kiedy popatrzą na ten samochód. Niewidomi zobaczyć go nie mogą. Muszą więc polegać na słuchu, a więc nauczyć się różnicować dźwięki wydawane przez samochód oddalający się, zbliżający się, stojący na jałowym biegu itp. Jest to możliwe, chociaż nie tak dokładne jak poznanie wzrokowe.

Progu wrażliwości poszczególnych zmysłów nie można zmienić na korzystniejszy. Nie można też zastępować jednych zmysłów innymi, lecz różnicowanie i interpretowanie uzyskiwanych informacji można znacznie poprawić w drodze ćwiczeń. I to jest bardzo ważne w procesie rehabilitacji.

 

Jak widzimy, człowiek jest istotą bardzo skomplikowaną. Na jego funkcjonowanie wpływa bardzo dużo różnych czynników zewnętrznych, środowiskowych, przyrodniczych, gospodarczych, politycznych, kulturalnych, religijnych, cywilizacyjnych, technicznych oraz tych wewnętrznych - zdrowotnych, fizycznych, psychicznych, intelektualnych, emocjonalnych, tych wynikających z osobistych doświadczeń oraz płynących z otoczenia. Proces rehabilitacji musi uwzględniać różne czynniki. Musi więc składać się z wielu oddziaływań, zmierzających do pokonania trudności w różnych dziedzinach życia. Oddziaływania te nie mogą stanowić wyizolowanych zadań. Wyniki uzyskiwane w jednej dziedzinie bowiem wywierają wpływ na inne. Przykładem może być opanowanie technik posługiwania się pismem. Umiejętność ta stwarza możliwość zdobywania wykształcenia, ułatwia wykonywanie pracy zawodowej, zdobywanie informacji itd. Brak tej umiejętności natomiast sprowadza ociemniałego, dorosłego człowieka, niejednokrotnie wykształconego, do poziomu dziecka lub analfabety.

Podobnie ma się sprawa z samodzielnym poruszaniem się. Brak tej umiejętności ograniczająco wpływa na całe życie ociemniałego czy niewidomego.

Niepowodzenia np. w pracy zawodowej czy trudności nie do pokonania w orientacji przestrzennej wpływają na psychikę człowieka i utrudniają realizację zadań, które są łatwiejsze i możliwe do wykonania.

Ważna jest funkcja kompensacyjna psychiki człowieka. Jeżeli nie może osiągnąć czegoś, co jest ważne, stara się zastąpić to zaangażowaniem i sukcesem w innej dziedzinie. Brak powodzenia u przedstawicieli płci odmiennej może sprzyjać sukcesom naukowym, zawodowym, twórczym. Jeżeli jednak ktoś nie potrafi pogodzić się z brakiem powodzenia, ma ograniczone możliwości w różnych dziedzinach życia. Podobnie brak sukcesów w nauce może być kompensowany sukcesami sportowymi lub artystycznymi. Życie jest bardzo bogate i takich możliwości kompensacyjnych istnieje wiele.

Z powyższego wynika, że rehabilitacja jest procesem bardzo złożonym, obejmującym wszystkie dziedziny życia i nic w nim nie może być lekceważone czy pomijane. Rehabilitacja musi być kompleksowa.

 

Nakreśliłem tło, na którym przebiega proces rehabilitacji kompleksowej, czyli całościowej, obejmującej wszystkie dziedziny życia człowieka. W kolejnych artykułach zajmę się składowymi tego procesu.

Teraz jeszcze tylko dodam, że proces rehabilitacji nie może być w pełni skuteczny. Celem rehabilitacji jest przywrócenie wszystkiego, co zostało utracone albo poważnie ograniczone na skutek utraty wzroku. Wymagałoby to jednak przywrócenia wzroku, a to w wielu przypadkach nie jest możliwe. Gdyby wzrok został przywrócony, nie byłoby osoby niewidomej i nie byłyby potrzebne żadne zabiegi rehabilitacyjne.

Człowiek może nauczyć się wykonywania wielu czynności bez posługiwania się wzrokiem. Może nauczyć się pracować metodami bezwzrokowymi i funkcjonować w życiu codziennym oraz społecznym stosując takie metody. Nie wszystko jednak można osiągnąć przy pomocy bezwzrokowych metod. Nie można postrzegać i odczuwać piękna przyrody, bogactwa barw, gry cieni, dzieł sztuki plastycznej, piękna strojów i kobiet, wdzięku zwierząt, zjawisk przyrody itd. Do tego niezbędny jest wzrok.

Trzeba więc nauczyć się akceptować to, czego uniknąć nie można i osiągać to, co jest możliwe do osiągnięcia bez wzroku.

 

Kompleksowa rehabilitacja zatem musi obejmować możliwie wszystkie dziedziny życia, jego aspekt fizyczny, psychiczny i społeczny. Stąd wyróżniamy rodzaje rehabilitacji osób z uszkodzonym wzrokiem wymienione na początku artykułu.