Logo 1%

Logo OPP


Logo 1%
Dołącz do nas na Facebooku

 

Klucze do samodzielności (cz. 17)

Rehabilitacja podstawowa jako wielki pęk kluczy


Skryba

Rehabilitacja podstawowa osób niepełnosprawnych nie istnieje w sensie prawnym. W ustawie z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych ustawodawca przewidział tylko:

– rehabilitację leczniczą,
– rehabilitację zawodową,
– rehabilitację społeczną.

Jak się wydaje, przygotowanie do radzenia sobie w życiu codziennym zostało włączone jako część rehabilitacji społecznej.

W artykule 9. ust. 1. 2. czytamy: "Rehabilitacja społeczna realizowana jest przede wszystkim przez:

1) wyrabianie zaradności osobistej i pobudzanie aktywności społecznej osoby niepełnosprawnej".

Tak więc nie jest to dziedzina doceniana skoro tylko tak ogólnikowy zapis zawiera wyżej wymieniona ustawa.

Termin "rehabilitacja podstawowa" wypracowany został przez specjalistów rehabilitacji niewidomych. Wypracowane zostały również programy i metody oddziaływań rehabilitacyjnych.

Rehabilitacja podstawowa niewidomych oznacza przystosowanie do życia, a zwłaszcza ogólne usprawnienie fizyczne, nauczenie wykonywania czynności życia codziennego. Rehabilitacja podstawowa nie wyposaża w umiejętności zawodowe ani w umiejętności społecznego funkcjonowania. Stwarza jednak warunki umożliwiające podjęcie pracy zawodowej i społeczne funkcjonowanie. Możliwości rehabilitacji podstawowej są coraz większe. Opracowywane są coraz nowsze metody rehabilitacji i powstają nowe asortymenty sprzętu rehabilitacyjnego.

Można powiedzieć, że w zakres rehabilitacji podstawowej wchodzi wszystko, co wymaga stosowania bezwzrokowych metod w życiu codziennym. Można tu wymienić naukę wykonywania czynności samoobsługowych, prowadzenia gospodarstwa domowego, gotowania, naukę brajla, orientacji przestrzennej, posługiwania się sprzętem rehabilitacyjnym, w tym komputerowym, prania, prasowania, drobnych napraw bielizny i odzieży, pielęgnowania niemowląt. Zaliczamy tu również ćwiczenia fizyczne, których celem jest ogólne usprawnienie i przeciwdziałanie skutkom mało aktywnego trybu życia.

W przypadku wielu osób słabowidzących ważne jest usprawnienie widzenia – nauczenie i utrwalenie takich sposobów patrzenia, żeby chociażby tylko częściowo eliminować ubytki w polu widzenia czy zaburzenia widzenia spowodowane oczopląsem. Nauczenie się wykonywania różnych czynności z wymienionych dziedzin daje klucze do samodzielności w życiu codziennym. Każda opanowana umiejętność jest takim kluczem, kluczykiem, wytrychem lub kodem do otwierania zamków zaszyfrowanych.

Potrzeba specjalnych szkoleń rehabilitacyjnych

 

Większość wymienionych wyżej czynności ludzie wykonują bez specjalnego szkolenia, albo umiejętność ich wykonywania doskonalą we własnym zakresie.

Dziecko obserwuje rodziców i uczy się wykonywania różnych czynności. Im mniejsze dziecko, tym chętniej "pomaga" rodzicom wykonywać różne prace. Jego pomoc najczęściej sprowadza się do przeszkadzania, ale naśladuje mamę czy tatę i uczy się posługiwania sztućcami, obierać ziemniaki, smarować chleb i wielu innych drobnych czynności. Dziecko niewidome, a nawet dorosły niewidomy, nie może się w ten sposób uczyć, nie może obserwować i naśladować sposobów wykonywania różnych czynności. Nawet jeżeli wie, jak daną czynność należy wykonywać, musi to robić metodami bezwzrokowymi, a to już zupełnie inna sprawa.

Z podziału prac domowych okazało się, że niewiele z nich może wykonywać pan domu. Zostało dla niego zaledwie kilka obowiązków i czynności, m.in. wieszanie firanek i zasłon. Powiesił raz, drugi, trzeci, może i czwarty. Zawsze miał duże trudności w równym rozmieszczaniem żabek. W końcu jednak wpadł na pomysł, zastosował swój wynalazek i było łatwiej oraz równiej. Jego patent polegał na:

– powieszeniu firanki za rogi na krańcowych żabkach,

– rozsunięciu pozostałych żabek w obie strony tak, żeby na środku pozostała jedna,

– wzięciu firanki w miejscu, które opuściło się najniżej i powieszeniu na tej środkowej żabce,

– każdą z powstałych części żabek znowu porozsuwać tak, żeby w środku pozostała jedna, a jeżeli była parzysta liczba żabek – dwie i na tej lub tych środkowych znowu zawieszać punkt firanki, który opuścił się najniżej,

– czynności te powtarzać aż do wyczerpania żabek. Wtedy żabki zostaną rozmieszczone mniej więcej równo.

Dumny wynalazca patentu pochwalił się żonie, jaki to z niego racjonalizator. No i usłyszał: "ależ to nic nowego, zawsze tak robię".

Właśnie, gdyby ten niewidomy przynajmniej raz zobaczył, jak robi to jego żona, nie musiałby dochodzić do właściwego sposobu metodą prób i błędów. On jednak nie mógł tego zaobserwować, a dla jego żony czynność ta była tak prosta, że nawet jej do głowy nie przyszło, żeby wyjaśnić, jak ją należy wykonywać.

Podobnie wygląda sprawa z posługiwaniem się sztućcami, wiązaniem krawata, czyszczeniem obuwia, sprzątaniem mieszkania, wykonywaniem czynności higienicznych, wbijaniem gwoździa w ścianę. Wszystko to jest bardzo łatwe do wykonywania przy posługiwaniu się wzrokiem. Wystarczy podejrzeć, jak robią to inni i problem z głowy. Jeżeli się jednak nie widzi – to zupełnie inna sprawa.

Po pierwsze wykonywanie tych czynności jest o wiele trudniejsze, gdyż wymaga stosowania metod bezwzrokowych. Po drugie ze względu na brak możliwości uczenia się przez naśladowanie, konieczne jest nauczenie wykonywania nowych czynności niewidomego dziecka, dorosłego ociemniałego.

Wieszanie firanek było taką nową czynnością. Niewidomy, który tak mozolnie wypracował prostą metodę, nie był ofermą. Potrafił naprawić zamek w drzwiach, powiesić żyrandol, wymienić uszczelkę itp., ale firan, dopóki się nie ożenił, wieszać nie musiał.

Po trzecie niewidomy sam może wypracować metody postępowania, ale zawsze będzie to kosztowało go więcej czasu i wysiłku, niż gdyby ktoś fachowo pokazał mu właściwe metody i nauczył je stosować. Poza tym może wypracować metody błędne, bardziej uciążliwe, niż jest to konieczne, mniej efektywne i mniej dokładne. Instruktor rehabilitacji zna sprawdzone metody i od razu uczy właściwych bez mozolnego ich poszukiwania.

Przytoczyłem przykład z wieszaniem firan, żeby zwrócić uwagę na odmienność funkcjonowania bez wzroku, a przede wszystkim na brak możliwości uczenia się wykonywania różnych czynności przez naśladownictwo. Chciałem też zwrócić uwagę, że osoby widzące nie zawsze wiedzą, co niewidomemu może sprawiać trudność, że coś, co dla nich jest proste, oczywiste, łatwe, dla niewidomego takie być nie musi. Nauczenie wykonywania różnych czynności metodami bezwzrokowymi jest właśnie rehabilitacją podstawową. Oczywiście metody te są niezbędne i w rehabilitacji zawodowej, ale to już inne zagadnienie. Rehabilitacją zawodową zajmę się w następnym odcinku poszukiwania kluczy do samodzielności. W tym miejscu dodam, że metody bezwzrokowe są kluczami, przy pomocy których można otwierać wiele drzwi pozamykanych przed niewidomymi, otwierać wiele zamków, w tym bardzo skomplikowanych i osiągać cele rehabilitacyjne, samodzielność w różnych dziedzinach życia.

Wykonywanie czynności samoobsługowych

 

Wydawałoby się, że nie powinno być z tym żadnych problemów, a jednak brak wzroku powoduje trudności w różnych dziedzinach, niekiedy przy wykonywaniu najprostrzych czynności. Oczywiście, sprawa wygląda inaczej w przypadku niewidomych, a inaczej nowo ociemniałych.

Niewidomi, jeżeli mieli rozsądnych rodziców, tj. takich, którzy nie ograniczali ich aktywności i nie stosowali przez całe dzieciństwo i młodość taryfy ulgowej w życiu codziennym, we własnym zakresie albo z pomocą fachowców opanowali metody wykonywania różnych czynności. Czasami metody te są mało efektywne i wymagają korekty. Jest to jednak sprawa dosyć prosta. Krótkie szkolenie może wyeliminować to, co jest nieprawidłowe i wskazać nowe sposoby wykonywania różnych czynności.

Jeżeli jednak osoba niewidoma miała niezbyt rozsądnych rodziców, którzy w trosce o jej bezpieczeństwo i wygodę ograniczali jej aktywność i wyręczali we wszystkim, w wykonywaniu najprostrzych czynności z higienicznymi włącznie, możliwość pomocy rehabilitacyjnej może okazać się zadaniem bardzo trudnym, niekiedy niewykonalnym. Przyzwyczajenie do zależności, do korzystania z pomocy, do bezradności może okazać się silniejsze od potrzeby samodzielności i normalnego życia. Przyzwyczajenia te oraz mechanizmy obronne, osłabienie woli i aktywności często prowadzą do zatrzaśnięcia wielu drzwi napotykanych w życiu codziennym.

Inaczej jest z osobami nowo ociemniałymi. One nie wiedzą, że można radzić sobie bez wzroku, czują się bezradne i często nie podejmują wysiłków, żeby nauczyć się żyć bez posługiwania się wzrokiem. Osoby te myślą o sobie tak, jak wcześniej myśleli o niewidomych. Posługują się przy tym schematami myślowymi, stereotypami niewidomych, mitami na ich temat.

Dla osoby nowo ociemniałej problemem może być nawet nałożenie pasty na szczoteczkę do zębów. Ona nie wie, że może pastę wycisnąć na wargi, a następnie szczoteczką przesunąć na zęby i wyszorować je dokładnie. Wtedy pasta trafia tam, gdzie powinna, a nie obok, no i łatwo wyczuć, ile pasty z tuby zostało wyciśnięte. Oczywiście, przy stosowaniu tej metody, ze względów higienicznych, osoba niewidoma powinna mieć własną tubkę pasty.

Dla nowo ociemniałego mężczyzny problemem może być nawet oddawanie moczu bez zmoczenia okolic sedesu. A sposób uniknięcia tego rodzaju problemu jest prosty – należy sprawy te załatwiać tak, jak czynią to kobiety.

Odnajdywanie upuszczonych przedmiotów wymaga również opanowania kilku prostych sposobów. Przede wszystkim trzeba nauczyć się słuchać, gdzie przedmiot upadł, czy leży w miejscu upadku, czy potoczył się w inne miejsce i w jakim kierunku. Jeżeli jest to przedmiot trwały, można go poszukiwać stopami przesuwając je po coraz większych okręgach, których środek wyznacza miejsce przypuszczalnego upadku. Jeżeli jednak przedmiot, który upadł jest kruchy, delikatny, należy postępować tak samo, ale przy pomocy dłoni. Jeżeli trzeba przeszukać większą powierzchnię, można wykorzystać laskę. Kładziemy ją na podłodze i przesuwamy po pasach podłogi szerokich na długość laski.

Problem stanowią meble z nóżkami. Jeżeli przedmiot potoczył się pod taki mebel, można go poszukiwać rękami, albo lepiej, laską lub innym wydłużonym przedmiotem, który mieści się pod meblem.

Po zakończeniu poszukiwań, należy pamiętać o umyciu rąk.

 

I jeszcze jedno – coś, co jest tak proste, że nawet do głowy nie przychodzi ludziom widzącym, a dla niewidomego może stanowić zagrożenie. Po przedmiot, który upadł, należy się schylić. Zresztą schylać się trzeba również w innych sytuacjach, np. żeby coś wziąć z dolnej szuflady czy z dolnej półki szafki kuchennej. Człowiek widzący po prostu się schyli, podniesie to, co mu upadło, albo weźmie z szuflady czy szafki to, czego potrzebuje, a niewidomy w takich sytuacjach musi zastosować specjalną metodę postępowania. Musi wiedzieć, że nie powinien zostawiać otwartych drzwiczek i drzwi, wysuniętych szuflad ani krzeseł stojących za każdym razem w innym miejscu. Jeżeli nie będzie tego przestrzegać, może boleśnie uderzyć się w kant łukiem brwiowym albo nosem, a to jest bardzo bolesne. Niewidomy najczęściej nie mieszka sam, więc przestrzeganie tej zasady nie tylko od niego zależy i nie zawsze jest ona przestrzegana. Dlatego niewidomy musi przykucać zamiast się pochylać. Proste? Oczywiście, ale trzeba o tym wiedzieć. Jeżeli jednak nie można kucnąć i trzeba się pochylić, należy sprawdzić, czy nie ma jakiegoś zagrożenia albo zasłonić twarz przedramieniem.

Odrębna trudność, której przezwyciężania muszą nauczyć się nowo ociemniali jest konieczność odkładania wszystkich przedmiotów na ich stałe miejsca. Jeżeli zasada ta nie będzie przestrzegana, znalezienie czegokolwiek może przerastać możliwości. To niestety, jak już wspomniałem, nie zależy wyłącznie od niewidomego. Niewidomy, chociaż jest to dla niego bardzo ważne, nie może stać się tyranem dla współmieszkańców i bezwzględnie egzekwować swoje prawa. Może to być niekorzystne dla stosunków międzyludzkich w rodzinie. Trzeba wypracować jakiś kompromis między potrzebami niewidomego i ewentualnymi skłonnościami współmieszkańców do bałaganiarstwa.

Zatrzymałem się na czynnościach bardzo prostych, które są oczywiste dla ludzi widzących, a których osoby nowo ociemniałe muszą się specjalnie uczyć. I jest to właśnie rehabilitacja podstawowa polegająca na nauczeniu się wykonywania czynności samoobsługowych.

Dodam, że istnieją również bardziej złożone czynności, które nie są tak łatwe do wykonywania bez kontroli wzrokowej. Trudność mogą stanowić np. posługiwanie się sztućcami przy jedzeniu, golenie się, robienie makijażu, wiązanie krawatów, dobieranie części garderoby i dodatków pod względem kolorystycznym. Tego również trzeba się nauczyć. Brak podobnych umiejętności bowiem to zależność od innych ludzi, to pozatrzaskiwane drzwi, do których nie mamy kluczy. Trzeba je zdobyć.

Orientacja przestrzenna i samodzielne poruszanie się po drogach publicznych

 

Jest to bardzo trudne zadanie rehabilitacyjne, a jednocześnie opanowanie umiejętności samodzielnego poruszania się poza własnym mieszkaniem ma podstawowe znaczenie niemal we wszystkich dziedzinach życia.

Trudność opanowania tych umiejętności polega na tym, że wymaga elementów rehabilitacji psychicznej i społecznej.

Samodzielne poruszanie się po drogach publicznych wymaga spełnienia pewnych warunków:

– przezwyciężenia skrępowania z powodu niepełnosprawności,

– przezwyciężenia lęku przed nieznanym,

– pokonania strachu przed realnymi zagrożeniami,

– chociażby częściowego uodpornienia na niewłaściwe reakcje mało kulturalnych, wścibskich, niedelikatnych osób.

Każdy z tych warunków jest trudny do spełnienia i wymaga pomocy specjalistów albo tylko osób życzliwych, najlepiej dobrze zrehabilitowanych niewidomych. Najtrudniejsze jest jednak, jak wynika z doświadczeń wielu niewidomych i ociemniałych, pokonanie skrępowania, wstydu z powodu niepełnosprawności. O tym, że jest to możliwe świadczy wysoki stopień samodzielności wielu nawet medycznie niewidomych. Kobietom jest znacznie trudniej wszystko to pokonywać, gdyż są bardziej wrażliwe i częściej spotykają się z grubiaństwem np. osób nietrzeźwych, ale i wśród nich jest wiele takich, które sobie świetnie radzą z samodzielnym chodzeniem i podróżowaniem.

Nauka samodzielnego poruszania się po drogach publicznych i podróżowania wymaga też opanowania wielu umiejętności. Są to przede wszystkim:

– nauczenie się posługiwania białą długą laską, czyli poznanie i wyćwiczenie odpowiednich technik, co wymaga koordynacji ruchów rąk i nóg,

– nauczenie się rozpoznawania przy pomocy dotyku stopami i za pomocą laski różnego rodzaju nawierzchni i przeszkód oraz sygnałów umożliwiających orientację przestrzenną,

– wyrobienie umiejętności słuchania sygnałów z otoczenia, ich selekcji i interpretowania,

– wykorzystywanie bodźców węchowych, cieplnych i wibracyjnych,

– wytworzenie tak zwanego zmysłu przeszkód, a w niektórych przypadkach wykorzystywanie również echolokacji.

Jak widzimy, samodzielność w omawianym zakresie wymaga opanowania wielu skomplikowanych umiejętności i przezwyciężenia wielu trudności natury psychicznej i społecznej. Jednak trud się opłaci. Umiejętność ta bowiem bardzo często warunkuje podjęcie i wykonywanie pracy zawodowej, umożliwia życie towarzyskie, załatwianie wielu spraw związanych z życiem codziennym, np. zakupy, sprawy w urzędach, korzystanie z usług lekarskich i wielu innych. Daje pęk kluczy, które umożliwiają otwieranie wielu drzwi do samodzielności. Dlatego warto podjąć ten wysiłek i pokonać wszystkie związane z tym trudności. Oczywiście, prawidłowe opanowanie wszystkich umiejętności, a często i przezwyciężenie oporów psychicznych, wymaga pomocy instruktora orientacji przestrzennej. Bez tej pomocy nie ma większych możliwości opanowania np. prawidłowych metod posługiwania się białą, długą laską. Trudno też samodzielnie nauczyć się zwracać uwagę na pożyteczne sygnały z otoczenia i je interpretować.

Posługiwanie się pismem

 

Obecnie niemal wszyscy w naszym kręgu cywilizacyjnym posiadają umiejętność posługiwania się pismem. Wprawdzie w ostatnich dziesięcioleciach ludzie coraz mniej czytają, coraz więcej korzystają z innych form przekazu – filmu, obrazu, ale posługiwanie się pismem w dalszym ciągu ma duże znaczenie. Nauczenie niewidomych korzystania ze słowa pisanego oraz wypowiadania swoich myśli na piśmie, a także przywrócenie tej umiejętności osobom ociemniałym jest ważnym zadaniem rehabilitacji podstawowej. Pismo bowiem umożliwia korzystanie z dorobku myśli ludzkiej, zdobywanie wykształcenia, jest niezbędne przy wykonywaniu wielu zawodów i prac, przydatne w życiu codziennym, przy korzystaniu z dóbr kultury, z informacji, w tym internetowej. Jest więc ważne dla niewidomych i ociemniałych.

Uniwersalnym pismem dla niewidomych jest pismo punktowe opracowane przez szesnastoletniego Ludwika Braille'a w 1825 r. Ten genialny wynalazek daje możliwości:

– czytania i pisania w różnych językach,

– rozwiązywania zadań matematycznych, chemicznych i fizycznych,

– zapisywania i czytania nut.

Ważne jest to, że osoba niewidoma może samodzielnie pisać i czytać, poznawać przy tym zasady ortografii, pisowni i interpunkcji. Przed wynalezieniem tego pisma możliwości takich nie było.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że jest to bardzo proste pismo. Jego opanowanie pamięciowe i pisanie nie stanowi żadnego problemu. Opanowanie umiejętności sprawnego czytania wymaga długotrwałych ćwiczeń, motywacji, wytrwałości i cierpliwości.

Pisma punktowego, czyli brajla, każda osoba o przeciętnej inteligencji może nauczyć się we własnym zakresie przy minimalnej pomocy innej osoby niewidomej lub brajlowskiego alfabetu i niewielkiej pomocy osoby widzącej. Oczywiście, fachowa pomoc instruktora brajla zadanie to poważnie ułatwi.

Pismo punktowe do połowy XX wieku stanowiło niemal jedyną, a na pewno najważniejszą możliwość posługiwania się pismem przez niewidomych. Wynalezienie magnetofonu i produkcja książek tzw. mówionych zmniejszyły nieco znaczenie tego pisma. Obecnie pismo punktowe traci na znaczeniu. Rozwój elektroniki i informatyki bowiem stworzył niewidomym niewyobrażalne wręcz możliwości posługiwania się pismem. Mimo to brajl jest w dalszym ciągu potrzebny, a niektórym osobom, np. tłumaczom czy matematykom bardzo potrzebny.

Jak już wspomniałem, znacznie nowszym, wygodniejszym i o szerszym zastosowaniu sposobem korzystania ze słowa pisanego przez niewidomych jest korzystanie z komputerów wyposażonych w mowę syntetyczną, albo w przypadku słabowidzących, program powiększający. Technika komputerowa stworzyła niewidomym i słabowidzącym możliwości:

– pisania i czytania plików tekstowych oraz zwykłego druku przy wykorzystaniu skanera,

– łatwe możliwości pracy z tekstem, poprawiania, zmieniania, wykreślania, wstawiania cytatów, korekty, formatowania oraz drukowania zwykłym pismem i brajlem,

– wstawiania przypisów i haseł do skorowidza,

– korzystania z encyklopedii, słowników, w tym obcojęzycznych,

– pracy przy wprowadzaniu danych do baz danych i korzystania z informacji w nich zawartych,

– korzystania z arkuszy kalkulacyjnych, np. Excela,

– korzystania z nieprzebranego źródła informacji, jakim jest internet,

– uczestniczenia w wymianie poglądów na listach dyskusyjnych i innych internetowych forach.

Podstawą korzystania z techniki komputerowej jest opanowanie umiejętności pisania wszystkimi palcami. Jest to możliwe bez posługiwania się wzrokiem. Sprawne maszynistki, które przepisują teksty na maszynach do pisania i komputerach, nie posługują się wzrokiem. Klawiatura komputera, w swej podstawowej części, jest taka sama jak klawiatura maszyny do pisania. A więc nie ma tu żadnych problemów, których nie można by pokonać.

Osoba przeciętnie inteligentna, jeżeli jest dostatecznie zmotywowana, może samodzielnie nauczyć się pisać z zastosowaniem klawiatury komputerowej. Przy pomocy osoby widzącej musi tylko wykonać brajlowski schemat klawiatury, warunkiem jest znajomość pisma punktowego. Rzecz jasna, że nie jest to najłatwiejsza metoda. Znacznie łatwiej czynność tę można opanować przy pomocy instruktora rehabilitacji.

Opanowanie umiejętności posługiwania się pismem jest ważnym kluczem do samodzielności, przy pomocy którego można otwierać różne drzwi. Bez tego pozostaną one pozamykane.

Inne zadania rehabilitacji podstawowej

 

Zatrzymałem się na trzech najważniejszych grupach czynności, które musi wykonywać niemal każdy, tj.: czynnościach samoobsługowych, samodzielnym poruszaniu się po drogach publicznych i podróżowaniu oraz posługiwaniu się pismem. Życie jednak jest znacznie bogatsze i do podstawowych czynności życia codziennego należy wykonywanie o wiele więcej różnych czynności. Może nie są one równie ważne dla wszystkich osób z uszkodzonym wzrokiem, ale dla wielu są podstawą samodzielnego funkcjonowania. Należą do nich:

– pielęgnowanie niemowląt, prowadzenie gospodarstwa domowego, sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie, czyszczenie obuwia, dokonywanie zakupów, wykonywanie drobnych napraw odzieży, wywabianie plan, dawkowanie lekarstw, a nawet w niektórych przypadkach, robienie sobie zastrzyków. To ostatnie dotyczy niewidomych np. chorych na cukrzycę.

Są również czynności mniej ważne, ale przydatne. Należą do nich, m.in.: umiejętność gry w szachy i inne gry planszowe, gry w brydża i w inne gry w karty, czasami majsterkowania, czasami pielęgnowania roślin doniczkowych i w ogródku, taniec towarzyski.

Osoba niewidoma, jak już pisałem, nie może uczyć się przez naśladownictwo. Opanowanie umiejętności wykonywania omówionych czynności, a także tych tylko wymienionych, wymaga specjalnego szkolenia rehabilitacyjnego. Szkolenia takie organizują: Polski Związek Niewidomych, inne stowarzyszenia i fundacje działające w środowisku osób z uszkodzonym wzrokiem. Są to kursy organizowane w różnych ośrodkach oraz indywidualnie w miejscu zamieszkania ociemniałych.

W tym miejscu warto zauważyć, że turnusy rehabilitacyjne dla osób z uszkodzonym wzrokiem najczęściej są tylko z nazwy rehabilitacyjne. Są one dofinansowywane ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Fundusz jednak nie wymaga zajęć, których celem jest opanowanie umiejętności wykonywania czynności życia codziennego, ani innych wyżej wymienionych. Wystarczy, że na turnusie są jakieś zabiegi fizykoterapeutyczne, balneologiczne, opieka lekarska i działalność świetlicowa oraz turystyczna – i turnus spełnia warunki rehabilitacyjne. Dlatego osoby, które chcą się rzeczywiście nauczyć wykonywania różnych czynności metodami bezwzrokowymi, albo częściowo bezwzrokowymi z wykorzystaniem resztek wzroku, powinny starać się o uczestnictwo w dobrym szkoleniu rehabilitacyjnym, grupowym albo indywidualnym.

Posługiwanie się sprzętem rehabilitacyjnym

 

Wiemy już, że w skład rehabilitacji podstawowej wchodzi także nauka posługiwania się sprzętem rehabilitacyjnym. Nauce tej warto poświęcić kilka zdań, gdyż jest to rozległa dziedzina i ciągle stwarza nowe możliwości oraz powoduje nowe problemy. W jednym przypadku na opanowanie umiejętności posługiwania się sprzętem rehabilitacyjnym wystarczy kilka minut, np. posługiwanie się zegarkiem mówiącym, a kilkanaście minut zegarkiem brajlowskim, w innym konieczne jest wielogodzinne szkolenie i ciągłe douczanie się, poznawanie nowych programów, np. posługiwanie się komputerem.

Teraz pragnę tylko podkreślić, że sam sprzęt niewiele może i nic za nikogo, w tym za niewidomego, robić nie będzie.

Wspomniałem o komputerze. Otóż technika i technologia, a zwłaszcza elektronika i informatyka, osobom z uszkodzonym wzrokiem dały wspaniałe narzędzia. Pamiętajmy jednak, że to są tylko narzędzia, którymi trzeba nauczyć się posługiwać i trzeba posiadać umiejętności oraz wiedzę, w której narzędzie to, np. komputer można wykorzystywać. Piszę o tym, ponieważ technika komputerowa stworzyła niewidomym wcześniej niewyobrażalne możliwości. Z drugiej strony technikę tę niektórzy chcą traktować jak panaceum na wszystkie trudności niewidomych.

Umiejętność posługiwania się komputerem jest niezbędna do wykonywania niektórych zawodów i prac. Żeby jednak móc korzystać przy tym z komputera, trzeba mieć kwalifikacje zawodowe, trzeba umieć wykonywać daną pracę, trzeba posiadać niezbędną wiedzę zawodową i często wiedzę ogólną. Niestety, niektórzy specjaliści, urzędnicy i działacze zachowują się tak, jakby wyposażenie niewidomego w komputer czyniło z niego kwalifikowanego pracownika w dowolnej dziedzinie, dowolnej instytucji i w dowolnym rodzaju pracy.

Nauka posługiwania się komputerem jest częścią rehabilitacji podstawowej, ponieważ stwarza podstawy do korzystania z literatury i prasy, do kontaktów międzyludzkich, do pogłębiania wiedzy, wyszukiwania potrzebnych informacji i wreszcie do pracy zawodowej. Pamiętajmy jednak, że są to tylko podstawy tego wszystkiego, a nie osiągnięcie celów w wymienionych dziedzinach.

Do opanowania czynności wchodzących w zakres rehabilitacji podstawowej bardzo przydatna jest pomoc odpowiednich instruktorów, indywidualne i grupowe szkolenia rehabilitacyjne. Szkolenia takie organizuje Polski Związek Niewidomych oraz inne organizacje pozarządowe działające w środowisku osób z uszkodzonym wzrokiem, a także firmy tyfloinformatyczne. Z możliwości tych powinny korzystać osoby ociemniałe oraz niewidome, które nie osiągnęły optymalnego poziomu zrehabilitowania. Przejście szkolenia rehabilitacyjnego o charakterze ogólnym oraz szkoleń specjalistycznych, np. orientacji przestrzennej czy posługiwania się techniką komputerową otworzy przed osobą niewidomą, ociemniałą czy słabowidzącą wiele drzwi do samodzielności. Warto więc skorzystać z oferowanych różnych szkoleń rehabilitacyjnych.